Dramatyczne zdarzenie rozegrało się w środę w miejscowości Przysowy w powiecie przasnyskim na Mazowszu. Policjanci uratowali życie psa, który dosłownie przymarzł do pobocza drogi i nie mógł się poruszać. Dzięki szybkiej interwencji funkcjonariuszy i czujności mieszkańców historia zakończyła się szczęśliwie.
Zgłoszenie o zwierzęciu w potrzebie
W mroźną środę, 21 stycznia, dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Przasnyszu otrzymał alarmujące zgłoszenie. W przydrożnym rowie w Przysowach leżał pies, który wyraźnie potrzebował pomocy. Na miejsce natychmiast skierowano patrol z Komisariatu Policji w Chorzelach.
Po przybyciu na miejsce funkcjonariusze zastali dramatyczny widok - zwierzę było przymarznięte do pobocza drogi i kompletnie nie mogło się ruszać. Pies był wyraźnie osłabiony, wychłodzony i mógł tylko bezradnie patrzeć na otoczenie.
Akcja ratunkowa krok po kroku
Policjanci natychmiast przystąpili do akcji ratunkowej. Operacja wymagała dużej ostrożności i determinacji:
- Uwolnienie z lodu - funkcjonariusze musieli odkuć zwierzę z zamarzniętego podłoża
- Ogrzewanie - psa okryli kocem termicznym oraz własnymi ubraniami
- Transport - bezpiecznie przenieśli zwierzę do radiowozu
- Pierwsza pomoc - nakarmili osłabionego psa
- Opieka weterynaryjna - przewieźli do lekarza weterynarii
Jak relacjonuje asp. Ilona Cichocka z przasnyskiej komendy:
"Zwierzę zostało nakarmione i przewiezione do lekarza weterynarii, który udzielił mu niezbędnej pomocy. Pies był wyraźnie osłabiony i wychłodzony."
Szczęśliwy finał - powrót do domu
Jak się okazało, historia psa była bardziej skomplikowana niż początkowo sądzono. Zwierzę uciekło swojemu właścicielowi dzień wcześniej, we wtorek. Opiekun intensywnie poszukiwał swojego pupila, nie wiedząc o dramatycznej sytuacji, w jakiej się znalazł.
Dzięki szybkiej reakcji osoby, która zgłosiła sprawę policji, oraz zdecydowanym działaniom funkcjonariuszy, czworonóg bezpiecznie wrócił do stęsknionego właściciela.
Apel o czujność w mroźne dni
To zdarzenie przypomina o szczególnych zagrożeniach, jakie niosą ze sobą mroźne dni zimowe. Policjanci podkreślają, że ekstremalne warunki atmosferyczne są niebezpieczne nie tylko dla ludzi, ale także dla zwierząt.
Funkcjonariusze apelują do mieszkańców o czujność i reagowanie na przypadki zwierząt wymagających pomocy. Jak podkreśla asp. Ilona Cichocka:
"W takich warunkach pozostawione bez pomocy zwierzęta mogą nie mieć szans na przetrwanie. Jeden telefon może uratować życie."
Historia psa z Przysów pokazuje, jak ważna jest współpraca między mieszkańcami a służbami. Gdyby nie czujność osoby, która zauważyła zwierzę w potrzebie i natychmiast powiadomiła policję, historia mogłaby zakończyć się tragicznie.
Policjanci z Chorzeli po raz kolejny udowodnili, że ich misja to nie tylko dbanie o bezpieczeństwo ludzi, ale także niesienie pomocy wszystkim istotom żywym w potrzebie.






