W piątek, 12 grudnia, polską scenę kulturalną dotknęła bolesna strata. Magda Umer, wybitna piosenkarka, reżyserka i scenarzystka, odeszła w wieku 76 lat. Informację o śmierci artystki przekazali jej najbliżsi w mediach społecznościowych.
"Dzisiaj po południu odeszła nasza ukochana Mama i Babcia. Uwielbiała tu zaglądać i pisać" - napisali w poruszającym komunikacie Mateusz i Franciszek, synowie artystki.
Początki kariery i przełomowe momenty
Magda Umer swoją artystyczną drogę rozpoczęła pod koniec lat 60., występując w studenckich kabaretach, w tym w legendarnej warszawskiej "Stodole". Prawdziwy przełom nastąpił w 1969 roku, gdy po udanym występie na Zimowej Giełdzie Piosenki z utworem "Jeśli myślisz, że ja cię nie kocham, to się mylisz" zakwalifikowała się do konkursu "Debiutów" podczas 7. Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu.
Jej interpretacja piosenki "Jedź na urlop, Romeo" została nagrodzona wyróżnieniem, co zapoczątkowało serię sukcesów na opolskiej scenie.
Triumfy festiwalowe
Lata 70. przyniosły Umer kolejne artystyczne osiągnięcia:
- Zwycięstwo na Festiwalu Artystycznym Młodzieży Akademickiej z utworem "Jestem cała w twoich rękach…"
- Triumf na FAMIE w 1970 roku z piosenką "Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie…"
- Występ w Opolu w 1972 roku z utworem "O niebieskim pachnącym groszku"
- Współautorstwo scenariusza koncertu "Polska poezja śpiewana" podczas 12. i 13. KFPP w Opolu
Wieloletnia obecność na scenie
Magda Umer regularnie powracała na opolską scenę przez kolejne dekady. W 1977 roku wystąpiła w koncercie "Nastroje, nas troje" z piosenką "Widzisz, mały", a w 1984 roku zaprezentowała utwory "Szpetni czterdziestoletni" oraz "Kiedy mnie już nie będzie" podczas Kabaretonu.
Szczególnie znaczący był rok 1997, gdy stanęła po drugiej stronie sceny jako reżyserka koncertu "Zielono mi" - hołdu dla Agnieszki Osieckiej w ramach 34. Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu.
Ostatnie miesiące i problemy zdrowotne
W sierpniu 2024 roku odwołano koncerty artystki z powodu poważnej choroby. Również zaplanowane na listopad występy nie doszły do skutku, co wzbudziło niepokój wśród fanów i środowiska artystycznego.
W swoim ostatnim wpisie na Facebooku z września Umer napisała:
"Śniło mi się, że na świecie zapanował pokój i ktoś w rodzaju świętego Piotra znowu zaprosił mnie na rejs jachtem 'Happy days'... Jest wymarzona pogoda i płyniemy ku światłu. Naokoło bezpiecznie i spokojnie. Oddycham z taką lekkością jak dawno nie. A powietrze zawsze było i jest moim ukochanym żywiołem. Powietrze czyli życie".
Reakcje środowiska artystycznego
Śmierć Magdy Umer wstrząsnęła polskim show-biznesem. Maryla Rodowicz w rozmowie z mediami wspominała artystkę słowami:
"Bardzo Magdę lubiłam. Często bywało u mnie w domu. Była naprawdę wyjątkowa, niepowtarzalna. Począwszy od sposobu śpiewania, jej głosu, jej wrażliwości na słowo, na wiersz, na poezję".
Kinga Rusin, zdruzgotana wiadomością, napisała w mediach społecznościowych: "Ikona, poetka, piosenkarka, scenarzystka, reżyserka. Warsztat, styl, klasa, głębia, kultura słowa, wszystko. Wielki żal, wielka strata".
Magda Umer pozostanie w pamięci jako jedna z najważniejszych postaci polskiej poezji śpiewanej, artystka o wyjątkowej wrażliwości na słowo i niezrównanym talencie interpretacyjnym. Jej odejście kończy pewną epokę w polskiej kulturze.






