Telewizja TVN wyemituje dziś wieczorem "Terminator: Genisys", piątą odsłonę kultowej serii o cyborgach z przyszłości. Film, który miał swoją premierę w 2015 roku, wzbudził ogromne kontrowersje wśród krytyków, choć okazał się sukcesem kasowym na światowych ekranach.
Powrót Arnolda Schwarzeneggera do kultowej roli
Arnold Schwarzenegger ponownie wcielił się w rolę Terminatora, która przyniosła mu światową sławę w 1984 roku. Po przerwie w "Ocaleniu" z 2009 roku, austriacki aktor zdecydował się wrócić do franczyzy, która ukształtowała jego karierę filmową.
"Terminator: Genisys" stanowi reboot serii, co oznacza, że twórcy zdecydowali się na nowe podejście do znanej historii, nie będąc bezpośrednią kontynuacją poprzednich części.
Burzliwe kulisy produkcji
Powstanie filmu nie przebiegało bez problemów. Pierwotnie miał być kontynuacją "Ocalenia", jednak problemy finansowe wytwórni The Halcyon Company zmusiły do sprzedaży praw do serii. Ostatecznie projekt przejęła Megan Ellison wraz z wytwórnią Skydance Productions.
Reżyserię powierzono Alanowi Taylorowi, znanemu z pracy przy prestiżowych serialach telewizyjnych:
- Rodzina Soprano
- Seks w wielkim mieście
- Mad Men
Scenariusz napisali Laeta Kalogridis i Patrick Lussier, a "Genisys" stał się pierwszym filmem z serii zrealizowanym w technologii 3D.
Fabuła i obsada
Akcja rozpoczyna się w 2029 roku, gdy John Connor w wykonaniu Jasona Clarke'a wysyła porucznika Kyle'a Reese'a (Jai Courtney) w podróż czasową do 1984 roku. Jego misją jest ochrona Sarah Connor, granej przez Emilię Clarke, znaną z "Gry o tron".
Wraz z rozwojem fabuły bohaterowie przenoszą się do 2017 roku, gdzie łączą siły z Terminatorem w walce przeciwko maszynom z przyszłości.
Sukces kasowy vs. reakcje krytyków
Mimo że film kosztował od 155 do 158 milionów dolarów i przyniósł przychody na poziomie 440 milionów dolarów na całym świecie, reakcje krytyków były zdecydowanie negatywne.
Na portalu Rotten Tomatoes produkcja otrzymała zaledwie 26 procent pozytywnych recenzji, co czyni ją jedną z najgorzej ocenianych części serii.
Polscy recenzenci bardziej wyrozumiali
Krajowi krytycy okazali się nieco łaskawsi dla twórców. Jacek Dziduszko z WP Filmu, przyznając filmowi 6 na 10 punktów, zauważył:
"Jako że akcja gna na łeb, na szyję, brak choćby chwili na pozszywanie tej plątaniny w sensowną całość. Jeśli jednak zmrużyć oko na tuziny nieścisłości i aktywować tryb zawieszenia niewiary, to najnowsza część Terminatora może sprawić sporo frajdy."
Grzegorz Kłos, również z WP Filmu, określił produkcję mianem "grzesznej przyjemności", doceniając ją jako "świetnie zrealizowane kino akcji dostarczające odprężającej, bezpretensjonalnej rozrywki".
Emisja w TVN
Widzowie TVN będą mogli obejrzeć "Terminator: Genisys" dziś, 2 stycznia, o godzinie 20:00. To doskonała okazja dla fanów science fiction, aby samodzielnie ocenić, czy piąta część serii zasługuje na tak surową krytykę, czy może stanowi przyjemną rozrywkę na zimowy wieczór.
Film pozostaje ciekawym eksperymentem w ramach kultowej franczyzy, łączącym nostalgię za oryginalnymi produkcjami z nowoczesnymi efektami specjalnymi i świeżym spojrzeniem na znaną historię.






