Znany reżyser Quentin Tarantino wywołał burzę w Hollywood swoimi ostrymi komentarzami na temat aktora Paula Dano. W najnowszym wywiadzie dla podcastu "The Bret Easton Ellis" twórca "Kill Bill" nie szczędził krytyki wobec gry aktorskiej Dano w filmie "Aż poleje się krew".
Bezlitosna krytyka od mistrza kina
Tarantino umieścił film Paula Thomasa Andersona "Aż poleje się krew" na piątym miejscu swojej listy najlepszych filmów XXI wieku. Jednak według reżysera, produkcja mogłaby znaleźć się znacznie wyżej, gdyby nie "gigantyczna wada" w postaci Paula Dano.
"Film miałby szanse na pierwsze lub drugie miejsce, gdyby nie miał wielkiej, gigantycznej wady... a tą wadą jest Paul Dano"
Tarantino nie poprzestał na tym stwierdzeniu. Nazwał aktora "słabym sosem" i "słabą siostrą", sugerując, że Austin Butler byłby znacznie lepszym wyborem do tej roli. Co więcej, określił Dano jako "najsłabszego męskiego aktora w SAG" (Screen Actors Guild).
Kontekst i obrona
Warto przypomnieć okoliczności, w jakich Dano otrzymał rolę w "Aż poleje się krew". Aktor miał początkowo zagrać tylko jednego z braci, jednak przejął obie role bliźniaków zaledwie dwa tygodnie po rozpoczęciu zdjęć, gdy pierwotnie obsadzony w roli Eli aktor został zwolniony.
Bret Easton Ellis, gospodarz podcastu, próbował bronić Dano, wskazując na trudność konkurowania z Danielem Day-Lewisem, którego występ w filmie jest uznawany za jeden z najlepszych w historii kina.
Szerszy kontekst kariery Paula Dano
Krytyka Tarantino wydaje się szczególnie zaskakująca, biorąc pod uwagę imponującą karierę Paula Dano. Aktor współpracował z najwybitniejszymi reżyserami współczesnego kina, w tym:
- Stevenem Spielbergiem
- Bong Joon-ho
- Steve'em McQueenem
- Denisem Villeneuve
- Matthem Reevesem w "The Batman"
Za swoją rolę w "Aż poleje się krew" Dano otrzymał nominację do nagrody BAFTA w kategorii najlepszy aktor drugoplanowy. Jest często wymieniany jako jeden z najlepszych aktorów, którzy nigdy nie otrzymali nominacji do Oscara.
Nie pierwszy raz
To nie pierwszy przypadek, gdy Tarantino publicznie krytykuje innych twórców. W przeszłości wypowiadał się krytycznie o aktorach Marvela, twierdząc, że to postacie, a nie wykonawcy, są prawdziwymi gwiazdami tych produkcji.
Na zakończenie wywiadu Tarantino dodał, że "nie przepada" również za Owenem Wilsonem i Matthew Lillardem, co może sugerować pewien wzorzec w jego preferencjach aktorskich.
Kontrowersyjne wypowiedzi reżysera z pewnością wywołają dyskusje w środowisku filmowym. Paul Dano, mimo krytyki, pozostaje jednym z najbardziej cenionych aktorów swojego pokolenia, a jego nadchodząca rola Riddlera w sequelu "The Batman" jest już wyczekiwana przez fanów na całym świecie.






