Dwadzieścia jeden lat temu, 20 listopada 2004 roku, polska telewizja straciła jedną ze swoich najjaśniejszych gwiazd. Marcin Pawłowski, prezenter "Faktów" w TVN, zmarł w wieku zaledwie 33 lat po heroicznej walce z rzadką odmianą nowotworu, którą prowadził na oczach milionów widzów.
Początki kariery dziennikarskiej
Marcin Pawłowski przyszedł na świat 30 września 1971 roku w Kielcach. Dziennikarstwo miał niejako we krwi - jego ojciec Antoni współpracował z "Gazetą Wyborczą" i "Echem Dnia". Młody Marcin pierwsze kroki w zawodzie stawiał już w liceum, publikując w szkolnej gazecie "Nota Bene".
Po przeprowadzce do Warszawy i ukończeniu studiów na Uniwersytecie Warszawskim, Pawłowski rozpoczął pracę w mediach. Początkowo pisał dla gazety "Nowy Świat" i pracował jako spiker w Radiu Kolor. Następnie trafił do Telewizji Polskiej, gdzie wraz z Karoliną Korwin-Piotrowską prowadził program "Filmidło".
Sukces w TVN
Przełomowy moment w karierze Pawłowskiego nastąpił w 1997 roku, kiedy dołączył do zespołu TVN. Początkowo zastępował Tomasza Lisa w weekendowych wydaniach "Faktów", by z czasem stać się prezenterem głównego wydania serwisu informacyjnego.
Jako dziennikarz relacjonował najważniejsze wydarzenia początku XXI wieku:
- Pielgrzymkę papieża Jana Pawła II do Polski
- Zamachy na World Trade Center z 11 września 2001 roku
- Amerykański atak na Irak
- Igrzyska olimpijskie z Salt Lake City
Druzgocąca diagnoza
W 2002 roku życie Pawłowskiego odmieniło się diametralnie. Po powrocie z reporterskiego wyjazdu do Pakistanu, gdzie relacjonował sytuację na granicy z Afganistanem, dziennikarz poczuł się źle. Początkowo lekarze podejrzewali tropikalną chorobę, jednak badania w Centrum Onkologii ujawniły prawdę - złośliwy nowotwór narządów miękkich, chorobę wyjątkowo rzadką u dorosłych.
"Rozmawiałem z lekarzem. Mam superrzadkiego raka. Widzisz, jaki jestem wyjątkowy? Nawet chorobę wybrałem sobie oryginalną. Jest nas w kraju dwóch, może trzech takich" - mówił Pawłowski w rozmowie z korespondentką RMF FM.
Walka do samego końca
Mimo druzgocącej diagnozy, Pawłowski nie poddał się. Przeszedł chemioterapię i nowoczesną kurację antynowotworową w Szwajcarii. Po sześciu miesiącach leczenia podjął decyzję o powrocie do pracy, co było częścią jego strategii walki z chorobą.
W 2004 roku wrócił do studia TVN. Podczas jednego z pierwszych wydań "Faktów" po przerwie powiedział do widzów:
"Winien jestem państwu słowo wyjaśnienia. To prawda, jestem chory, a ważną częścią walki z moją chorobą jest dla mnie praca, dlatego postanowiłem do niej wrócić. Rozumieją to moi lekarze, szefowie, koleżanki, koledzy. Mam nadzieję, że zrozumiecie także państwo."
Widzowie zauważyli zmiany - dziennikarz wyraźnie schudł i stracił włosy w wyniku chemioterapii. Mimo to zarażał innych optymizmem i profesjonalnie wykonywał swoją pracę.
Ostatnie pożegnanie
10 września 2004 roku Marcin Pawłowski po raz ostatni pojawił się na antenie TVN. Dwa miesiące później, 20 listopada, przegrał walkę z chorobą. Został pochowany na warszawskich Powązkach. Pośmiertnie otrzymał nagrodę Dziennikarza Roku w konkursie Grand Press.
Po śmierci Pawłowskiego pozostała żona Aleksandra, którą poślubił w 1993 roku, oraz córka Zuzanna, urodzona w 1997 roku. Dziennikarze TVN co roku w rocznicę jego śmierci upamiętniają go w wieczornym wydaniu "Faktów".
Marcin Pawłowski na zawsze pozostanie w pamięci widzów jako dziennikarz, który do samego końca walczył z godnością, nie tracąc profesjonalizmu ani optymizmu mimo dramatycznej choroby. Jego historia pokazuje, jak wielką siłę może dać pasja do wykonywanej pracy, nawet w najtrudniejszych chwilach życia.






