Były reprezentant Polski i kapitan Legii Warszawa Jakub Rzeźniczak przeszedł przez niezwykle trudne doświadczenie, uczestnicząc w kontrowersyjnym programie "Eksperyment: Odsiadka" na antenie Canal+. Piłkarz spędził kilka dni w autentycznym więzieniu w Bartoszycach, dzieląc celę z byłymi skazańcami.
Strach od pierwszych chwil za kratami
W szczerym wywiadzie dla "Faktu" Rzeźniczak nie ukrywa, że mimo świadomości obecności kamer telewizyjnych, od samego początku towarzyszył mu silny lęk. "Gdy już dotarłem na miejsce, pojawił się strach. Był bardzo silny. Czułem go naprawdę mocno" - przyznaje były piłkarz.
Najtrudniejszym momentem było wejście do celi, gdzie musiał nauczyć się funkcjonować według niepisanych zasad więziennej hierarchii. Rzeźniczak opisuje swoje pierwsze wrażenia:
"Gdy wszedłem do celi, kompletnie nie wiedziałem, jak się zachować. Co mogę powiedzieć, czego nie, co zrobić, a czego lepiej unikać? Starałem się dostosować do warunków, w których się znalazłem."
Konfrontacja z rzeczywistością więzienną
Program wymagał od uczestników 24-godzinnego przebywania z osobami skazanymi za poważne przestępstwa, w tym zabójstwa czy napady na banki. Dla Jakuba Rzeźniczaka, przyzwyczajonego do komfortowego życia sportowca, było to szokujące zderzenie z surową rzeczywistością.
Szczególnie trudne okazało się całkowite odcięcie od świata zewnętrznego. "Najtrudniejsza była tęsknota za rodziną. Byliśmy tam przez określony czas, a ja i tak nie potrafię sobie wyobrazić, jak ludzie funkcjonują w takich warunkach przez kilka czy kilkanaście lat" - wyznaje piłkarz.
Emocjonalne przeciążenie
Intensywność przeżyć była na tyle duża, że po powrocie do domu Rzeźniczak nie pamiętał wszystkich szczegółów swojego pobytu w więzieniu. "W pewnych momentach pojawiły się nawet łzy" - przyznaje szczerze były reprezentant Polski.
Sportowiec podkreśla, że różnica między oglądaniem filmów o więziennictwie a rzeczywistym doświadczeniem jest ogromna. Mimo wcześniejszego kontaktu z takimi produkcjami jak "Symetria", nic nie przygotowało go na prawdziwą konfrontację z więzienną rzeczywistością.
Refleksje po programie
Uczestnictwo w "Eksperymencie: Odsiadka" przyniosło Rzeźniczakowi głębokie przemyślenia na temat systemu penitencjarnego. Rozmowy z osadzonymi uświadomiły mu problemy związane z resocjalizacją w Polsce.
Były piłkarz zauważa, że więźniowie po odbyciu kary często wychodzą na wolność jedynie z pieniędzmi na bilet, co prowadzi do powrotów na przestępczą ścieżkę. "Program powinien zwrócić uwagę na problem resocjalizacji w Polsce. On niestety nie do końca działa" - komentuje.
Wpływ zawodu na więzienny pobyt
Ciekawie przedstawia się kwestia tego, jak pozostali osadzeni reagowali na obecność znanego piłkarza. Rzeźniczak ocenia, że jego sportowa kariera nie miała znaczącego wpływu na sposób, w jaki został przyjęty przez współwięźniów - ani pozytywnego, ani negatywnego.
Kategoryczna deklaracja
Po zakończeniu programu były kapitan Legii Warszawa wyciągnął jednoznaczne wnioski ze swojego doświadczenia. "Nawet po krótkim pobycie tam zrobiłbym wszystko, żeby nigdy nie wrócić" - stwierdza zdecydowanie.
Piłkarz przyznaje szczerze, że na dłuższą metę "absolutnie nie poradziłby sobie" w więziennych warunkach. Rzeźniczak ma nadzieję, że nigdy nie znajdzie się w takiej sytuacji w rzeczywistości.
Motywacja do udziału
Do wzięcia udziału w programie zachęciła go żona, która jest magistrem resocjalizacji i od dawna interesuje się problematyką więziennictwa. Sam piłkarz traktował to jako sprawdzenie siebie w ekstremalnych warunkach.
Program "Eksperyment: Odsiadka" jest emitowany na antenie Canal+ w środy. Jakub Rzeźniczak pojawił się w 5. odcinku, dołączając do grona uczestników, w którym znaleźli się między innymi influencerzy, aktor Misiek Koterski oraz prezenter Zygmunt Chajzer.






