Avatar: Ogień i popiół, trzecia część monumentalnej sagi Jamesa Camerona, trafiła już do polskich kin. Film, który trwa niemal 197 minut, ponownie zabiera widzów do świata Pandory, gdzie rodzina Sullych musi stawić czoła nowemu zagrożeniu w postaci agresywnego klanu Na'vi.
Sigourney Weaver jako nastolatka - technologiczny przełom
Jedną z najbardziej zaskakujących decyzji castingowych w nowym Avatarze jest obsadzenie 76-letniej Sigourney Weaver w roli 14-letniej Kiri, córki Jake'a i Neytiri. Dzięki zaawansowanym technologiom motion capture, doświadczona aktorka mogła wcielić się w postać o ponad 50 lat młodszą od niej.
"Trochę mnie zaskoczyło, że Jim obsadził mnie jako 14-latkę, ale tylko dzięki tej technologii było to w ogóle możliwe. Po pierwsze, chyba uważa, że jestem dość niedojrzała. A po drugie, ten wiek wciąż jest we mnie bardzo żywy"
Weaver w rozmowie z polskimi mediami podkreśliła, że możliwość powrotu do emocji i ciała z okresu dojrzewania była dla niej wyjątkowym doświadczeniem. Aktorka wspomniała, że w wieku 11 lat miała dokładnie taki wzrost, jaki ma jej filmowa postać.
Więcej niż rozrywka - społeczny wymiar Avatara
Cameron i jego zespół ponownie wykorzystali fantastyczną opowieść jako pretekst do poruszenia aktualnych problemów społecznych. Weaver zwróciła uwagę na wielowarstwowość produkcji:
- Przedstawienie różnorodnej, mieszanej rodziny
- Krytyka działań wielkich korporacji
- Refleksja nad stosunkiem człowieka do przyrody
- Analiza podziałów społecznych
"Jim zabiera nas do innego świata i umieszcza w samym centrum rodziny" - wyjaśnia aktorka. - "Z jednej strony możemy na chwilę uciec od Ziemi i przeżyć coś ekscytującego, a z drugiej, będąc tak daleko, łatwiej spojrzeć na pewne sprawy z dystansu".
Teatralne warunki pracy nad filmem
Weaver nie kryła entuzjazmu związanego z nietypowymi warunkami pracy na planie Avatara. Zdjęcia powstawały w pustych przestrzeniach, bez tradycyjnych kostiumów, makijażu czy dekoracji - wszystko powstawało później w postprodukcji.
"Jesteś na scenie w czarnym kostiumie z swoimi kolegami aktorami. Wokół pustka, bez świateł, kostiumów, makijażu, dekoracji. Dla aktora to ogromna wolność" - opisywała swoje doświadczenia gwiazda.
Wyzwanie dla widzów - prawie trzy godziny w kinie
Nowy Avatar to nie tylko wizualna uczta, ale również test wytrzymałości dla widzów. Z czasem trwania 197 minut plus reklamy, całkowity pobyt w kinie może wynieść prawie cztery godziny.
Eksperci filmowi wytypowali dwa najlepsze momenty na ewentualną przerwę:
- Po godzinie filmu - podczas kłótni Jake'a i Neytiri w wiosce Metkayina
- Przed finałem - w momencie spotkania z Torukiem, na końcu drugiego aktu
Nowy przeciwnik z klanem Popiołu
Fabuła "Avatar: Ogień i popiół" koncentruje się na konfrontacji rodziny Sullych z Ludem Popiołu - agresywnym klanem Na'vi zamieszkującym tereny wulkaniczne. Na czele tej grupy stoi bezwzględna Varang, która stanowi nowe, mroczne zagrożenie dla bohaterów.
Film wszedł do polskich kin 19 grudnia 2025 roku i już wzbudza skrajne reakcje - od zachwytów nad wizualną stroną po krytykę dotyczącą tempa narracji. Niezależnie od opinii, trzecia część Avatara niewątpliwie stanowi kolejny kamień milowy w rozwoju technologii filmowej.






