Mimo że rozwód Angeliny Jolie i Brada Pitta został sfinalizowany w 2024 roku, para nadal toczy zaciekłą walkę prawną o francuską winnicę Château Miraval. Według najnowszych doniesień, sprawa ta wywiera ogromny wpływ na psychiczne zdrowie 50-letniej aktorki.
Emocjonalne wyznania Angeliny Jolie
W niedawno złożonym oświadczeniu sądowym w Los Angeles Superior Court, Jolie po raz pierwszy tak otwarcie opowiedziała o bolesnych okolicznościach swojego rozwodu. "Wydarzenia prowadzące do konieczności separacji od mojego byłego męża były emocjonalnie trudne dla mnie i naszych dzieci" - napisała aktorka, która w przeszłości oskarżała Pitta o przemoc domową.
Gwiazda filmu "Maria" ujawniła również, że po złożeniu pozwu rozwodowego pozostawiła Pittowi kontrolę nad rodzinnymi domami w Los Angeles oraz nad posiadłością Miraval, nie otrzymując za to żadnego odszkodowania. Jak wyjaśniła, miała nadzieję, że ten gest uspokoi sytuację po traumatycznym okresie w ich związku.
Dzieci nigdy nie wróciły do Miraval
Jolie podzieliła się również informacją, że ona i jej dzieci - Maddox (24 lata), Pax (21), Zahara (20), Shiloh (19) oraz bliźnięta Knox i Vivienne (17 lat) - "nigdy więcej nie postawiły stopy" w Miraval ze względu na bolesne wspomnienia związane z tym miejscem.
Źródła bliskie aktorce ujawniają, że przedłużająca się batalia prawna ma dewastujący wpływ na jej stan psychiczny:
"Im dłużej trwa ta sprawa, tym więcej niepokoju i traumy powoduje u Angeliny. Brad i jego agresywni prawnicy żądają krwi, ona to wie, więc realna perspektywa całkowitej ruiny finansowej nie pozwala jej spać nocami."
Spór o francuską posiadłość
Château Miraval, malownicza posiadłość w południowej Francji, ma szczególne znaczenie dla byłej pary. To tam wzięli ślub w 2014 roku, a wcześniej wynajmowali ją długoterminowo, zanim zdecydowali się na zakup.
Obecnie 61-letni Pitt pozwał Jolie za sprzedaż jej udziałów w winnicy bez jego zgody. Aktorka sprzedała swoje akcje grupie Stoli Group, twierdząc, że nie potrzebowała na to pozwolenia byłego męża. Pitt kategorycznie zaprzecza oskarżeniom o przemoc domową.
Koszty finansowe i emocjonalne
Według informatorów, Jolie jest zdeterminowana, by walczyć do końca, mimo ogromnych kosztów:
- Wysokie opłaty prawne drenują jej finanse
- Stres związany ze sprawą wpływa na jej zdrowie psychiczne
- Aktorka rozważa przeprowadzkę za granicę z dziećmi
- Sprawa trwa już dziewięć lat od momentu separacji
Jennifer Aniston przerywa milczenie
W tym samym czasie Jennifer Aniston, poprzednia żona Brada Pitta, zdecydowała się po raz pierwszy publicznie odnieść do przyczyn rozpadu ich małżeństwa. 56-letnia aktorka kategorycznie zaprzeczyła plotkom, jakoby postawiła karierę ponad założenie rodziny.
"Próbowałam zajść w ciążę" - wyznała Aniston, ujawniając, że przez lata walczyła z problemami płodności. Gwiazda "Przyjaciół" przeszła przez bolesne procedury in vitro, jednocześnie znosząc publiczne spekulacje na temat swojego życia prywatnego.
Prawda o procedurach IVF
Aniston opisała swoje doświadczenia jako "trudną drogę":
"Przechodziłam przez IVF, piłam chińskie herbatki, robiłam wszystko co możliwe. Rzucałam w to wszystkie siły. To były naprawdę ciężkie lata."
Aktorka podkreśliła, że narracja medialna o jej rzekomym egoizmie i skupieniu się wyłącznie na karierze była "absolutnym kłamstwem". Zdecydowała się przerwać milczenie nie tylko dla siebie, ale także dla innych kobiet zmagających się z podobnymi problemami.
Długotrwałe konsekwencje
Obie historie pokazują, jak długotrwałe mogą być konsekwencje rozpadów związków w Hollywood. Podczas gdy Aniston zdołała w końcu znaleźć spokój i otwarcie opowiedzieć o swoich zmaganiach, Jolie nadal toczy wyczerpującą batalię prawną, która - według źródeł - może potrwać jeszcze lata.
Jak zauważa jeden z informatorów: "Najpierw rozwód i walka o opiekę nad dziećmi, teraz spór o Miraval. Czy ta wojna kiedykolwiek się skończy? Miejmy nadzieję, że tak - dla dobra dzieci."






