Już 16 stycznia polscy widzowie będą mogli obejrzeć długo wyczekiwaną kontynuację tegorocznego hitu kinowego. "28 lat później: Świątynia kości" zbiera pierwsze zachwyty od krytyków, którzy mieli okazję zobaczyć film na pokazach prasowych w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii.
Powrót do świata zarażonych po 18 latach
Seria filmów o wirusie "rage" powróciła w tym roku po długiej przerwie. Pierwszy film, "28 dni później" z 2002 roku, zrewolucjonizował kino grozy, pokazując koniec świata w zupełnie nowy sposób. Jak wspomina reżyser Danny Boyle:
"Od razu wiedziałem, że '28 dni później' będzie czymś wyjątkowym. Pamiętam, jak przeczytałem pierwsze dziesięć stron scenariusza Alexa Garlanda i pomyślałem: 'To jest genialne. W ten sposób koniec świata nie został jeszcze pokazany'"
Tegoroczny "28 lat później" przy budżecie 60 milionów dolarów zarobił w kinach na całym świecie 151 milionów, potwierdzając, że widzowie tęsknili za tą mrożącą krew w żyłach historią.
Nowa reżyserka, znany scenarzysta
W "Świątyni kości" Danny Boyle przekazał reżyserię w ręce Nii DaCosty, pozostawiając dla siebie funkcję producenta. Scenariusz ponownie napisał Alex Garland, współtwórca całej serii. W głównych rolach wystąpią:
- Ralph Fiennes jako dr Kelson
- Alfie Williams jako Spike
- Jack O'Connell jako Jimmy Crystal
Akcja filmu rozpocznie się niedługo po finale poprzedniej części, koncentrując się na losach dr Kelsona w trudnych okolicznościach, których konsekwencje mogą zmienić znany mu świat.
Krytycy zachwyceni nowym podejściem
Pierwsze reakcje na film są wyjątkowo pozytywne. Krytycy podkreślają, że "Świątynia kości" wykracza poza schematy gatunku, koncentrując się na głębszych tematach:
Dimitri Kraus z Movie Marker opisuje film jako "genialną kontynuację", która "nadaje na jeszcze dziwniejszych falach niż poprzednia część i podejmuje temat fałszywych bogów w zaskakująco polaryzujący sposób".
Paul Klein z magazynu "Filmhounds" charakteryzuje produkcję jako "brutalną analizę wiary, kontroli i strachu", która jednocześnie potrafi zaskoczyć humorem.
Szczególne pochwały zbiera gra aktorska Ralpha Fiennesa. Jacob Kleinman z Polygon zauważa, że aktor "rozpala w tym filmie prawdziwy ogień", a Matt Neglia zapewnia, że "na jednej ze scen z Finnesem widzowie będą bić brawo".
Zmiana akcentów w fabule
Co ciekawe, nowy film ma w znacznym stopniu odejść od pokazywania zainfekowanych, koncentrując się na innych aspektach postapokaliptycznego świata. Jak czytamy w opisie:
"W świecie Świątyni Kości zarażeni nie są już największym zagrożeniem dla przetrwania — nieludzkość ocalałych może być dziwniejsza i bardziej przerażająca"
Ryan Holinger podkreśla, że film "w dużej mierze pomija zainfekowanych, by zgłębić temat sekt, traumy, psychozy i ludzkiej wrażliwości".
Zapowiedź kinowego wydarzenia
Christopher Mills z Nexus Point News zapowiada, że "Świątynia Kości" to jeden z najlepszych horrorów dekady, który rozwija brutalność i intensywność świata przedstawionego w pierwszej części.
Giovanni Lago nie kryje entuzjazmu, twierdząc, że "trudno wyobrazić sobie lepszy kinowo początek roku", a Jacob Fisher zapewnia, że film zawiera "kilka najlepszych odjechanych elementów, jakie pojawią się w przyszłym roku w kinach".
Polscy fani kina grozy będą mogli przekonać się o jakości "28 lat później: Świątyni kości" już 16 stycznia 2025 roku, gdy film trafi do krajowych kin. Biorąc pod uwagę pierwsze reakcje krytyków, sequel może okazać się jeszcze lepszy od swojego poprzednika.






