Zakład Ubezpieczeń Społecznych wydał negatywną opinię na temat prezydenckiego projektu "Godna emerytura", który przewiduje gwarantowane podwyżki świadczeń o 150 złotych brutto. Eksperci ZUS ostrzegają, że w budżecie państwa nie ma środków na takie rozwiązanie, a wdrożenie zmian wymaga co najmniej roku przygotowań.
Prezydencka propozycja reform emerytalnych
Prezydent Karol Nawrocki złożył w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o emeryturach i rentach, który zakłada rewolucyjne zmiany w systemie waloryzacji świadczeń. Zgodnie z propozycją, osoby otrzymujące najniższe emerytury i renty miałyby zagwarantowaną podwyżkę w wysokości 150 złotych brutto rocznie, począwszy od 2026 roku.
Nowy mechanizm objąłby świadczenia:
- Od kwoty minimalnej do około 3 tysięcy złotych brutto
- Emerytury i renty poniżej minimum socjalnego
- Trzynaste i czternaste emerytury
Gdyby projekt wszedł w życie, minimalna emerytura od marca 2026 roku wyniosłaby co najmniej 2028 złotych brutto. Rząd miałby obowiązek przeglądu tego wskaźnika co trzy lata, dostosowując go do wzrostu kosztów życia.
Stanowcza krytyka ZUS
Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie pozostawił wątpliwości co do swojego stanowiska. W oficjalnej opinii eksperci stwierdzili, że "projektowane regulacje wydają się być nadmiarowe".
Skutki finansowe projektowanych regulacji nie są uwzględnione w projekcie planu finansowego Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, Funduszu Emerytur Pomostowych oraz wydatków budżetu państwa na 2026 rok
ZUS podkreśla również problem techniczny - system informatyczny Zakładu nie jest przygotowany na tak szybkie wdrożenie zmian. Minimalny okres przygotowania systemów teleinformatycznych wynosi 9-12 miesięcy od dnia ogłoszenia ustawy.
Realne terminy wdrożenia
Nawet przy ekspresowym tempie prac parlamentarnych, nowe zasady waloryzacji mogłyby zostać wprowadzone najwcześniej od 2027 roku. Projekt znajduje się obecnie na etapie konsultacji, co dodatkowo wydłuża proces legislacyjny.
Głosy ekspertów i związkowców
Dorota Gardias, przewodnicząca Forum Związków Zawodowych, krytycznie oceniła filozofię prezydenckich reform:
Polski system emerytalny zaczyna przypominać niespójną bryłę składającą się z różnych doklejanych ad hoc elementów. Prezydencka propozycja nie zmienia tej filozofii, tylko dokłada kolejną łatę do konstrukcji, która wymaga fundamentalnej przebudowy
Jednocześnie FZZ rekomenduje procedowanie projektu, argumentując, że każda próba wzmocnienia portfeli emerytów zasługuje na rozważenie, a całkowite odrzucenie uderzyłoby w najsłabsze grupy społeczne.
Obecne obciążenia systemu emerytalnego
System emerytalny jest już obecnie znacząco obciążony. W 2025 roku planowana dotacja z budżetu państwa wynosi ponad 81 miliardów złotych. Do tego dochodzą koszty mechanizmów pozabudżetowych, takich jak trzynasta i czternasta emerytura.
Wprowadzenie sztywnego mechanizmu kwotowego, jak proponuje prezydent, dodatkowo zwiększyłoby te obciążenia, co budzi obawy ekspertów finansowych.
Perspektywy dalszych prac
Pomimo krytycznej oceny ZUS, projekt pozostaje w obiegu parlamentarnym. Ostateczna decyzja o jego losie będzie należeć do posłów, którzy będą musieli rozważyć korzyści społeczne względem kosztów finansowych i organizacyjnych.
Dla około 400 tysięcy emerytów otrzymujących najniższe świadczenia, prezydencka propozycja oznaczałaby znaczącą poprawę sytuacji materialnej. Czy znajdzie się na nią miejsce w budżecie państwa - pokaże najbliższa przyszłość.






