Międzynarodowy Fundusz Walutowy wydał ostrzeżenie dla Rumunii, wskazując że kraj znajduje się zaledwie krok od obniżenia ratingu kredytowego do statusu śmieciowego. Taka sytuacja może skutkować znaczącym wzrostem kosztów obsługi długu oraz masowym odpływem kapitału zagranicznego.
Rumunia balansuje na krawędzi finansowej przepaści
Według najnowszego raportu MFW dotyczącego stanu rumuńskiej gospodarki, kraj ten balansuje na granicy poważnych perturbacji finansowych. Eksperci funduszu ostrzegają, że Rumunia podąża kursem prowadzącym bezpośrednio do kryzysu gospodarczego.
Państwa z ratingiem śmieciowym charakteryzują się:
- Podwyższonym ryzykiem niewypłacalności
- Niestabilnością gospodarczą i polityczną
- Wyższymi kosztami pożyczek
- Ograniczonym dostępem do kapitału międzynarodowego
- Deprecjacją waluty krajowej
W takiej sytuacji konieczne stają się drastyczne cięcia w finansach publicznych, co generuje wysokie koszty społeczne i prowadzi nieuchronnie do recesji gospodarczej.
Zjawisko bliźniaczych deficytów niszczy rumuńską gospodarkę
Główną przyczyną problemów finansowych Rumunii jest występowanie tzw. bliźniaczych deficytów - jednoczesnego deficytu budżetowego oraz deficytu na rachunku obrotów bieżących.
Mechanizm tego zjawiska jest następujący: gdy gospodarka jest przegrzana, a moce produkcyjne w pełni wykorzystane, wzrost deficytu państwa prowadzi do nierównowagi w bilansie handlowym. Kraj konsumuje więcej niż jest w stanie wyprodukować, co wymusza zwiększony import towarów finansowany przez zadłużenie w walutach obcych.
Rumunia jako jedyny kraj UE ma bardzo głęboki deficyt fiskalny wynoszący 8,7 proc. PKB oraz deficyt bieżący na poziomie 8,3 proc. PKB, przy jednocześnie szybko rosnącym zadłużeniu zagranicznym.
Prognozy zadłużenia zagranicznego Rumunii
| Rok | Zadłużenie zagraniczne (% PKB) |
|---|---|
| 2024 | 56,9% |
| 2026 | 63,5% |
| 2030 | 73,0% |
Polska w bezpiecznej pozycji - na razie
Polskę przed rumuńskim scenariuszem chroni obecnie idealnie zrównoważone saldo bieżące. Oznacza to, że nasz kraj nie jest zmuszony do akumulowania długu zagranicznego, a cały deficyt fiskalny finansowany jest przez krajowych wierzycieli.
W praktyce Polska "pożycza sama od siebie" - rząd finansuje swoje potrzeby pożyczkowe od oszczędzających w kraju gospodarstw domowych i przedsiębiorstw, a nie od zagranicznych inwestorów. Taka sytuacja zapewnia niezależność od zagranicznego kapitału i uniezależnia od wahań nastrojów na międzynarodowych rynkach finansowych.
Pytania o przyszłość polskich finansów
Mimo obecnie stabilnej sytuacji, eksperci stawiają fundamentalne pytania dotyczące przyszłości polskiej gospodarki:
- Na jak długo wystarczy krajowych oszczędności do finansowania deficytu fiskalnego?
- Czy pożądany jest stan, w którym oszczędności krajowe finansują deficyt państwa zamiast inwestycji firm?
- Kiedy może nastąpić punkt zwrotny prowadzący do scenariusza bliźniaczych deficytów?
Choć nikt nie postuluje dziś obniżenia deficytu fiskalnego do zera, ekonomiści wskazują na potrzebę ostrożności. Wejście na ścieżkę łagodnego obniżania deficytu fiskalnego może oddalić perspektywę problemów podobnych do rumuńskich.
Jak ostrzegają analitycy, jeśli wzrost gospodarczy osłabnie, Polska może zostać zmuszona do gwałtownych i bolesnych cięć budżetowych - podobnie jak obecnie dzieje się to w Rumunii.






