Czwartkowa sesja na rynku metali szlachetnych przyniosła dramatyczne zmiany nastrojów inwestorskich. Po osiągnięciu historycznego rekordu powyżej 5600 dolarów za uncję, notowania złota gwałtownie spadły do poziomu 5232 dolarów, co oznacza jedną z najsilniejszych korekt w ostatnich miesiącach.
Rekordowe szczyty i nagła przecena
Początek czwartkowej sesji przyniósł inwestorom kolejne historyczne maksima. Cena uncji złota dotarła do poziomu 5625 dolarów, ustanawiając nowy rekord wszech czasów. Jednak euforia trwała krótko – w ciągu kilku godzin kurs kruszcu spadł o ponad 390 dolarów za uncję.
Ta gwałtowna zmiana jest szczególnie zaskakująca w kontekście silnego trendu wzrostowego, który charakteryzował ostatnie tygodnie. W ujęciu miesięcznym złoto zyskało ponad 20 procent, a od początku roku wzrost przekroczył już 28 procent.
Czynniki napędzające wcześniejsze wzrosty
Przed czwartkową korektą rynek metali szlachetnych napędzały głównie trzy kluczowe czynniki:
- Decyzje Rezerwy Federalnej – utrzymanie stóp procentowych na poziomie 3,50-3,75 proc. oraz komentarze prezesa Jerome'a Powella o uzależnieniu przyszłych ruchów od danych gospodarczych
- Napięcia geopolityczne – rosnące napięcia między USA a Iranem oraz apele prezydenta Trumpa o powrót do rozmów nuklearnych
- Nowi inwestorzy instytucjonalni – deklaracja Tether o alokowaniu 10-15 proc. portfela w fizyczne złoto
Dolar odzyskuje siłę
Jednym z prawdopodobnych powodów czwartkowej przeceny było umocnienie się dolara amerykańskiego. Indeks dolara odbił się od czteroletniego dołka, a rentowność 10-letnich obligacji skarbowych USA oscylowała w pobliżu 4,25 procent. Historycznie silniejszy dolar i rosnące rentowności obligacji wywierają presję spadkową na notowania złota.
Polscy inwestorzy płacą rekordowe kwoty
Na polskim rynku skutki światowych trendów są szczególnie odczuwalne. Cena uncji złota w przeliczeniu na złote zbliża się do 20 000 złotych, a koszt zakupu złotej uncjowej monety bulionowej u polskich dilerów po raz pierwszy w historii przekroczył ten poziom.
Dla porównania, jeszcze we wrześniu 2024 roku identyczną monetę można było nabyć za mniej niż 10 000 złotych. Również srebro osiągnęło rekordowe poziomy – po przeliczeniu przez kurs dolara uncja kosztuje 422 złote, a po doliczeniu VAT-u i marż dilerskich uncjowa srebrna moneta inwestycyjna kosztuje około 500 złotych.
Ostrzeżenia przed dalszymi wzrostami akcji
Analitycy z banku Stifel zwracają uwagę na niepokojący sygnał płynący z relacji między złotem a rynkiem akcji. Stosunek indeksu S&P 500 do ceny złota spadł poniżej siedmioletniej średniej kroczącej – zjawisko, które w ciągu ostatniego stulecia wystąpiło zaledwie cztery razy.
"Historycznie po takich okresach często następowały trudne lata dla inwestorów. We wszystkich poprzednich przypadkach akcje przez dłuższy czas wahały się w wąskim przedziale i z trudem zyskiwały na wartości"
Perspektywy na najbliższe dni
Uczestnicy rynku z uwagą oczekują piątkowej publikacji danych o inflacji producenckiej (PPI) w Stanach Zjednoczonych. Ten odczyt może dostarczyć kolejnych wskazówek dotyczących kondycji amerykańskiej gospodarki i potencjalnych przyszłych decyzji Rezerwy Federalnej.
Eksperci ostrzegają, że obecna niezwykle wysoka zmienność notowań metali szlachetnych jest nietypowa dla aktywów tradycyjnie postrzeganych jako "bezpieczna przystań". Mimo to wielu analityków uważa, że jesteśmy świadkami historycznych zmian w światowym systemie monetarnym, gdzie rosnące zadłużenie USA i używanie dolara jako narzędzia politycznego prowadzi do ucieczki kapitału w kierunku alternatywnych aktywów.
Choć w perspektywie krótkoterminowej rynek metali szlachetnych narażony jest na dalsze korekty, długoterminowe fundamenty wspierające popyt na złoto pozostają silne.






