Po ponad trzech miesiącach gorzkiej walki o wynagrodzenia i świadczenia, mechanicy Boeinga z okolic St. Louis powrócili w tym tygodniu do pracy, kończąc najdłuższy strajk w historii zakładów koncernu w tym regionie. Ostateczne głosowanie zakończyło się wynikiem 68% do 32% na rzecz przyjęcia piątej propozycji kontraktowej przedstawionej przez zarząd firmy.
Czas jako broń w rękach Boeinga
Eksperci rynku pracy są zgodni - to właśnie upływający czas stał się decydującym czynnikiem w rozstrzygnięciu sporu. Członkowie Międzynarodowego Stowarzyszenia Mechaników i Pracowników Przemysłu Lotniczego Okręgu 837 (IAM District 837), po ponad 15 tygodniach bez wypłat i ubezpieczenia zdrowotnego, zdecydowali się na ugodę na warunkach gorszych niż pierwotnie proponował związek.
"Myślę, że członkowie po prostu zdali sobie sprawę, że bez względu na to, jak długo będziemy strajkować, tak naprawdę nie uzyskamy z tego kontraktu nic więcej" - powiedział członek związku Frank Maniaci.
Michael Duff, profesor prawa z Uniwersytetu St. Louis i ekspert od prawa pracy, podkreśla w swoich wykładach, że "czas jest wrogiem związku". Zbliżające się święta, nadchodząca zima i konieczność pikietowania w trudnych warunkach atmosferycznych - wszystkie te czynniki zaczęły odgrywać kluczową rolę w decyzjach strajkujących.
Różnice w podejściu do negocjacji
Jake Rosenfeld, profesor socjologii z Uniwersytetu Waszyngtońskiego i ekspert ds. stosunków pracy, zwraca uwagę na znaczące różnice w podejściu Boeinga do strajków w St. Louis i Seattle. W przypadku St. Louis firma zastosowała znacznie bardziej agresywną strategię, groząc zatrudnieniem stałych zastępców - taktyki, której nie użyto w Seattle.
Ostateczny kontrakt zawiera również mniejszy bonus ratyfikacyjny i niższe dopłaty do funduszu emerytalnego 401(k) w porównaniu z propozycją związkową, którą firma odrzuciła pomimo przytłaczającego poparcia członków związku.
Szczegóły nowego kontraktu
W porównaniu z pierwszymi dwoma propozycjami Boeinga, które zostały zdecydowanie odrzucone, ostateczny kontrakt zawiera dwie istotne korzyści dla mechaników:
- Dodatkowe 1000 dolarów do bonusu ratyfikacyjnego, który wynosi teraz 6000 dolarów
- Dodatkowy rok podwyżek płac dla najlepiej opłacanych pracowników
Przedstawiciele firmy poinformowali, że średnie wynagrodzenie bazowe wzrośnie z 75 000 do 109 000 dolarów rocznie. Większość pracowników otrzyma 8% podwyżkę w pierwszym roku oraz 4% w każdym z kolejnych lat pięcioletniego kontraktu.
Koszty długotrwałego sporu
Ceną za te ulepszenia były jednak 15 tygodni bez wynagrodzenia. W trzecim kwartale tego roku Boeing odnotował przychody w wysokości 23 miliardów dolarów, co dodatkowo przekonało członków związku, że firma ma możliwość płacenia im więcej niż proponowała.
Wpływ na akcje i przyszłość firmy
Pomimo zakończenia strajku, akcje Boeinga spadły o prawie 3,5% w czwartkowych notowaniach. Analitycy Wall Street utrzymują jednak rekomendację "silny zakup" dla akcji BA, z średnią ceną docelową 250,50 dolara za akcję, co oznacza potencjał wzrostu o 39,8%.
W pozytywnych wiadomościach dla koncernu, Air Canada ogłosiła plany przekształcenia swojej budżetowej linii Air Canada Rouge w flotę składającą się wyłącznie z samolotów Boeinga. Samoloty 737 MAX 8 są o około 20% tańsze w eksploatacji niż konkurencyjne Airbusy A320.
Długoterminowe konsekwencje
Eksperci są podzieleni co do tego, kto ostatecznie wygrał ten spór. Rosenfeld uważa, że choć pracownicy uzyskali lepszy kontrakt niż poprzedni, zdobyli coś równie cennego - doświadczenie w zakresie wewnętrznej solidarności i zrozumienie stanowiska firmy wobec swoich pracowników.
Duff jest bardziej kategoryczny w swojej ocenie, stwierdzając, że firma wygrała ten spór, ale pozostaje pytanie, czy Boeing i podobne firmy będą wygrywać w przyszłości. Najbliższe lata pokażą, jak długoterminowe skutki tego strajku wpłyną na relacje między zarządem a pracownikami w przemyśle lotniczym.






