Akcje sieci handlowej Dino odnotowały w środę 14 stycznia znaczący spadek, tracąc na wartości blisko 6 procent w trakcie sesji na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Spółka należąca do Tomasza Biernackiego, jednego z najbogatszych Polaków, znalazła się wśród firm notujących największe straty w indeksie największych spółek.
Drastyczny spadek wartości rynkowej
Przecena akcji Dino o 6 procent oznacza zmniejszenie kapitalizacji spółki o około 2,5 miliarda złotych w ciągu jednej sesji. Aktualna wycena rynkowa firmy spadła do poziomu niecałych 39 miliardów złotych. Jedna akcja spółki kosztowała w środę około 40 złotych, co stanowi znaczący spadek w porównaniu z rekordowymi notowaniami z połowy 2025 roku, kiedy kurs przekraczał 55 złotych.
Notowania Dino pozostają jednak wyraźnie powyżej ostatniego głębszego dołka z września 2024 roku, gdy akcje kosztowały około 30 złotych za sztukę.
Efekt Biedronki wpływa na konkurencję
Analitycy rynkowi wskazują na zjawisko określane jako "efekt Biedronki", które negatywnie odbija się na notowaniach polskiej sieci. Wcześniej opublikowane wyniki finansowe portugalskiej grupy Jeronimo Martins, właściciela sieci Biedronka, zawierały niepokojące sygnały dla całej branży.
Portugalska spółka poinformowała, że w ostatnim kwartale 2025 roku odnotowała niewielką deflację koszyka zakupowego. Zjawisko to wynikało głównie ze zmian cen rynkowych w kluczowych kategoriach produktów oraz zintensyfikowanej działalności promocyjnej, która negatywnie wpłynęła na marże, choć wspierała wolumen sprzedaży.
Presja konkurencyjna w sektorze
Informacje o deflacji koszyka w Biedronce sygnalizują nasilającą się walkę cenową w polskim handlu detalicznym. Dla inwestorów oznacza to potencjalne zagrożenie dla rentowności wszystkich graczy na rynku, w tym Dino, które może być zmuszone do odpowiedzi podobnymi działaniami promocyjnymi.
Wewnętrzne problemy spółki
Dodatkowo na negatywny sentyment wobec akcji Dino wpływają trwające spory ze związkami zawodowymi. Przedstawiciele pracowników zgłaszają szereg zarzutów wobec warunków pracy w sieci:
- Trudne warunki pracy i niskie temperatury w pomieszczeniach socjalnych
- Nieadekwatne wynagrodzenia
- Brak odpowiednich świadczeń socjalnych
- Ograniczenia w korzystaniu z urlopów w okresach wakacyjnych i świątecznych
Związkowcy domagają się podwyżki w wysokości 900 złotych dla pracowników, zwiększenia zatrudnienia o 30 procent oraz utworzenia Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych. Główny Inspektorat Pracy zapowiedział kontrole warunków zatrudnienia w sklepach sieci.
Szerszy kontekst rynkowy
Środowa sesja na warszawskiej giełdzie przebiegała w pesymistycznych nastrojach. Główny indeks WIG20 tracił na wartości blisko 1,5 procenta po południu. Wśród największych spółek tylko nieliczne, jak Budimex i KGHM, opierały się spadkowej tendencji.
Z perspektywy technicznej, kurs Dino dotarł do kluczowego miejsca - górnego ograniczenia kanału spadkowego. Analitycy wskazują, że dotarcie do strefy oporu około 42,50 złotych mogło uruchomić falę realizacji zysków, która może prowadzić do dalszych spadków z celem przy około 35 złotych.
Wyzwania dla modelu biznesowego
Dino przez lata było postrzegane jako jedna z najdroższych spółek na GPW, wyceniana z premią względem innych detalistów. Uzasadnieniem były szybki wzrost, wysoka przewidywalność modelu biznesowego oraz doskonała historia realizacji strategii ekspansji.
Obecnie jednak rynek kwestionuje, czy spółka zdoła utrzymać dotychczasowe tempo wzrostu w trudniejszym otoczeniu makroekonomicznym. Kluczowym problemem pozostaje spowolnienie sprzedaży porównywalnej, która w poprzednich latach regularnie notowała dwucyfrowe wzrosty.
Perspektywy na przyszłość
Inwestorzy będą uważnie obserwować, jak Dino poradzi sobie z narastającymi wyzwaniami w kolejnych kwartałach. Kluczowe będzie utrzymanie marż operacyjnych, poprawa sprzedaży porównywalnej oraz skuteczne przenoszenie rosnących kosztów na konsumentów bez utraty wolumenów sprzedaży.
Najbliższy raport finansowy spółki zaplanowany jest na 6 marca 2026 roku. Do tego czasu rynek będzie analizował każdy sygnał od zarządu oraz rozwój sytuacji w sporze z pracownikami, co może mieć istotny wpływ na przyszłe notowania akcji tej polskiej sieci handlowej.






