Ponad dwugodzinna awaria pociągu "Malinowski" na trasie Warszawa Wschodnia - Zakopane sparaliżowała podróż 205 pasażerów. Skład utknął na stacji w Grodzisku Mazowieckim z powodu zablokowania hamulców w jednym z wagonów.
Brak komunikacji i trudne warunki
Pierwsze sygnały o problemach wpłynęły do redakcji TVN24 już o godzinie 5:47 rano. Pasażerowie przez długi czas pozostawali bez informacji o przyczynach postoju i dalszych planach przewoźnika.
Pociąg stanął, na samym początku nie informowano nas, co się wydarzyło. Sama podeszłam do konduktorki i się zapytałam. Otrzymałam informacje, że zablokował się hamulec i że nie mogą tej awarii szybko usunąć
- relacjonowała jedna z podróżnych na antenie TVN24.
Chłód i dyskomfort podczas oczekiwania
Sytuację pogarszały trudne warunki panujące w pociągu. W czasie awarii:
- Nie działało ogrzewanie pomimo minusowych temperatur na zewnątrz
- Drzwi pozostawały częściowo otwarte, powodując przeciągi
- Brak wagonu restauracyjnego uniemożliwił podanie ciepłych napojów
- Pasażerowie musieli być przesadzani między wagonami
Rozwiązanie problemu i dalsze podróże
Po ponad dwóch godzinach oczekiwania, około godziny 8:30, pasażerowie zostali przesadzeni do składu "Tatry", który wcześniej wyjechał z Warszawy Zachodniej. Podróżni kontynuowali już trasę w kierunku Krakowa, gdzie zgodnie z zapewnieniami przewoźnika mieli otrzymać poczęstunek jako rekompensatę za niedogodności.
Awaria szczególnie dotknęła osoby planujące dalsze podróże. Jak zauważyła jedna z pasażerek: "Pociąg jest pełny, jest sporo osób, które mają samoloty z Krakowa i nie dotrą". Incydent pokazuje, jak pojedyncza usterka techniczna może wpłynąć na plany podróży setek osób i podkreśla znaczenie sprawnej komunikacji z pasażerami w sytuacjach kryzysowych.






