Stany Zjednoczone przeprowadziły w sobotę nad ranem ataki wojskowe na terytorium Wenezueli, uderzając w obiekty wojskowe w stolicy Caracas i innych regionach kraju. Operacja została zatwierdzona przez prezydenta Donalda Trumpa kilka dni wcześniej jako część eskalacji nacisku na reżim Nicolása Maduro.
Szczegóły ataków na Caracas
Według źródeł w amerykańskiej administracji, prezydent Trump wydał rozkaz przeprowadzenia uderzeń na cele znajdujące się na terytorium Wenezueli, w tym na instalacje wojskowe. Operacja miała miejsce we wczesnych godzinach sobotnich, kiedy mieszkańcy Caracas usłyszeli co najmniej siedem eksplozji około godziny 2:00 czasu lokalnego.
"Cała ziemia się trzęsła. To okropne. Słyszeliśmy eksplozje i samoloty w oddali" - relacjonowała Carmen Hidalgo, 21-letnia pracownica biurowa, cytowana przez agencję Associated Press.
Świadkowie donoszą o dymie unoszącym się z dwóch kluczowych instalacji wojskowych w Caracas:
- Lotniska wojskowego La Carlota w centrum miasta
- Bazy wojskowej Fuerte Tiuna, gdzie prawdopodobnie mieszka Maduro
- Lotniska Higuerote na wschód od stolicy
Reakcja władz wenezuelskich
Rząd Wenezueli wydał oświadczenie potępiające to, co nazwał "bardzo poważną agresją wojskową" ze strony Stanów Zjednoczonych. W komunikacie władze w Caracas oskarżyły USA o próbę zmiany reżimu i wezwały do natychmiastowego zwołania posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ.
"Cały kraj musi być aktywny, aby pokonać tę imperialistyczną agresję" - czytamy w oświadczeniu rządu wenezuelskiego.
Kontekst międzynarodowy
Prezydent sąsiedniej Kolumbii, Gustavo Petro, potwierdził ataki w mediach społecznościowych, pisząc: "W tej chwili bombardują Caracas... bombardują go rakietami". Petro również wezwał do pilnego zwołania sesji Rady Bezpieczeństwa ONZ.
Wcześniejsze działania militarne
Sobotnie ataki stanowią kulminację pięciomiesięcznej kampanii nacisku amerykańskiego na reżim Maduro. Od września 2025 roku siły zbrojne USA przeprowadziły ponad 30 ataków na podejrzane łodzie przemytnicze w regionie Karaibów i Pacyfiku Wschodniego, w wyniku których zginęło ponad 110 osób.
Administracja Trumpa wcześniej:
- Przejęła dwa tankowce naftowe u wybrzeży Wenezueli
- Przeprowadziła śmiercionośne ataki na łodzie przewożące narkotyki
- Uderzyła w obszar dokowy używany do ładowania narkotyków
- Rozmieściła lotniskowiec USS Gerald R. Ford i inne okręty wojenne na Karaibach
Planowanie operacji
Według dwóch amerykańskich urzędników, którzy rozmawiali z CBS News pod warunkiem zachowania anonimowości, prezydent Trump zatwierdził ataki lądowe na Wenezuelę kilka dni przed ich przeprowadzeniem. Początkowo rozważano przeprowadzenie misji w Boże Narodzenie, ale priorytet otrzymały amerykańskie ataki na cele ISIS w Nigerii.
Operację opóźniły również niekorzystne warunki pogodowe - wojsko chciało przeprowadzić ją w optymalnych warunkach dla sukcesu misji.
Stanowisko Trumpa wobec Maduro
Prezydent Trump wielokrotnie sygnalizował, że byłoby "mądre" gdyby Maduro opuścił władzę, choć nie określił jednoznacznie, czy celem jego działań wojskowych jest obalenie wenezuelskiego przywódcy. W grudniu Trump ostrzegł, że jeśli Maduro "będzie grał twardo, będzie to ostatni raz, kiedy będzie mógł grać twardo".
Szefowa sztabu Białego Domu, Susie Wiles, była bardziej bezpośrednia w swoich intencjach, mówiąc magazynowi Vanity Fair w listopadzie: "Chce dalej wysadzać łodzie, dopóki Maduro nie poprosi o litość".
Administracja Trumpa oskarża Maduro o handel narkotykami i współpracę z gangami uznawanymi za organizacje terrorystyczne, co wenezuelski przywódca kategorycznie zaprzecza. W tym tygodniu Maduro zadeklarował gotowość do rozmów z USA na temat handlu narkotykami, ropy naftowej i kwestii migracyjnych.
Sytuacja w Wenezueli pozostaje napięta, a międzynarodowa społeczność z niepokojem obserwuje rozwój wydarzeń w tym południowoamerykańskim kraju.






