Ryszard Bogucki, niegdyś jeden z najbogatszych Polaków, opuścił w czwartek Zakład Karny w Herbach po odbyciu pełnej kary 25 lat pozbawienia wolności za zabójstwo Andrzeja Kolikowskiego ps. "Pershing", przywódcy gangu pruszkowskiego.
57-letni Bogucki, który w więzieniu zmienił nazwisko na Linard-Bogucki, wyszedł na wolność krótko przed godziną 14:00. Przed bramą więzienną czekali na niego dziennikarze, rodzina oraz adwokaci.
Pierwsze słowa na wolności
"Dzisiaj to jest pierwszy dzień reszty mojego życia. To jest przede wszystkim czas dla moich bliskich, dla mojej rodziny" - powiedział dziennikarzom rozpromieniony Bogucki, ubrany elegancko w białą koszulę, krawat i garnitur.
Były przedsiębiorca podkreślił znaczenie tego momentu i poprosił o wsparcie w powrocie do normalnego życia. "Chciałbym zwyczajnie przez te kilka dni nabrać nowej perspektywy, nie tylko tej perspektywy więziennej, ale również tej perspektywy zwyczajnej, życiowej" - dodał.
Zbrodnia, która zmieniła wszystko
Bogucki został prawomocnie skazany za zabicie Andrzeja Kolikowskiego ps. "Pershing", szefa grupy pruszkowskiej. Do zbrodni doszło w grudniu 1999 roku w Zakopanem. Mimo wyroku, skazany nigdy nie przyznał się do popełnienia tego czynu i konsekwentnie kwestionował swój udział w zabójstwie.
Przez ostatnie 25 lat przebywał w różnych zakładach karnych na terenie Polski, w tym w:
- Wadowicach
- Katowicach
- Poznaniu
- Herbach
Uniewinnienie w sprawie generała Papały
Bogucki był również oskarżony w sprawie zabójstwa komendanta głównego policji gen. Marka Papały, który został zastrzelony w Warszawie 25 czerwca 1998 roku. W tej sprawie został jednak uniewinniony.
Od lat toczy się postępowanie o odszkodowanie za niesłuszne aresztowanie w sprawie Papały oraz w sprawie gospodarczej. Łączna suma roszczeń wynosi około 30 milionów złotych.
Wyzwania nowego życia
Powrót do społeczeństwa po ćwierć wieku spędzonym za kratami wiąże się z licznymi wyzwaniami. Jak zauważył adwokat Boguckiego, były biznesmen będzie musiał przystosować się do całkowicie zmienionej rzeczywistości.
"Po raz pierwszy od 25 lat weźmie do ręki metalowy nóż i widelec. W więzieniu używa się wyłącznie plastikowych sztućców" - wyjaśnił prawnik.
Bogucki będzie musiał nauczyć się obsługi telefonu komórkowego oraz funkcjonowania w świecie nowoczesnych technologii, które radykalnie zmieniły codzienne życie od czasu jego aresztowania.
Pełne odbycie kary
"To fantastyczne uczucie. Cieszę się, że odzyskałem po 25 latach wolność. Wyrok odbyłem w całości, od pierwszego do ostatniego dnia. Bez przerwy, bez przepustki" - podkreślił 57-latek przed dziennikarzami.
Po rozmowie z mediami Linard-Bogucki powitał się z czekającą na niego rodziną i znajomymi, a następnie odjechał, rozpoczynając nowy rozdział swojego życia po latach spędzonych za kratami.
Sprawa zabójstwa "Pershinga" była jedną z najgłośniejszych w historii polskiego wymiaru sprawiedliwości, łącząc wątki biznesowe z działalnością zorganizowanych grup przestępczych lat 90. XX wieku.






