W czwartek rano na południu Czech doszło do poważnej katastrofy kolejowej. W zderzeniu pociągu ekspresowego ze składem osobowym ucierpiało kilkadziesiąt osób, a ruch kolejowy na trasie został całkowicie wstrzymany.
Szczegóły wypadku
Do tragicznego zdarzenia doszło około godziny 6:20 rano między miejscowościami Divczice i Zliv w kraju południowoczeskim, na północny zachód od Czeskich Budziejowic. Zderzyły się dwa składy Czeskich Kolei: pociąg osobowy jadący z Divczic do Czeskich Budziejowic oraz ekspres relacji Czeskie Budziejowice-Pilzno.
Według wstępnych ustaleń służb ratunkowych, około 40 osób zostało poszkodowanych. Pięć osób z poważnymi obrażeniami trafiło do szpitali, natomiast około 20 pasażerów odniosło lekkie obrażenia.
Akcja ratunkowa
Na miejscu zdarzenia natychmiast rozpoczęła się zakrojona na szeroką skalę akcja ratunkowa. W działaniach uczestniczyły:
- Siedem śmigłowców ratunkowych
- Osiem zespołów pogotowia ratunkowego
- Specjalny autobus do przewozu poszkodowanych
- Straż pożarna
- Psycholog do opieki nad ocalałymi
Służby ratunkowe podkreśliły, że akcja ewakuacyjna przebiegała sprawnie. Wagony pozostały na torach, choć znacznemu zniszczeniu uległy kabiny obu maszynistów. Jeden z maszynistów został ranny w wyniku zderzenia.
Przyczyny katastrofy
Dokładne przyczyny wypadku pozostają przedmiotem śledztwa prowadzonego przez policję i służby kolejowe. Według portalu Zdopravy.cz, prawdopodobną przyczyną było przejechanie sygnału "stop" przez maszynistę pociągu ekspresowego.
Oba maszyniści przeszli badanie alkomatem z wynikiem negatywnym, co wyklucza wpływ alkoholu na przebieg wydarzeń.
Problem braku systemu ETCS
Główny inspektor inspekcji kolejowej Jan Kučera poinformował, że odcinek toru, na którym doszło do wypadku, nie jest wyposażony w nowoczesny system bezpieczeństwa ETCS. Brak jest tam również starszych urządzeń zabezpieczających.
"Ten wypadek po raz kolejny pokazuje, jak ważna jest dalsza rozbudowa nowoczesnych systemów sygnalizacji, takich jak ETCS. Obecnie na 620 km naszych linii wprowadzono ruch wyłączny, a kolejne odcinki są w trakcie intensywnych przygotowań"
- napisał w serwisie X dyrektor generalny administracji kolejowej w Czechach Jiri Svoboda.
Reakcja władz
Prezydent Czech Petr Pavel odniósł się do tragicznego wypadku w oficjalnym oświadczeniu:
"Z wielkim niepokojem śledzę doniesienia o poważnym zderzeniu dwóch pociągów w okolicach Czeskich Budziejowic. Myślę o wszystkich rannych i ich rodzinach oraz dziękuję członkom zintegrowanego systemu ratownictwa, którzy interweniują na miejscu zdarzenia. Konieczne jest jak najszybsze i przejrzyste zbadanie przyczyn wypadku."
Konsekwencje dla ruchu kolejowego
W wyniku katastrofy ruch pociągów na trasie Czeskie Budziejowice-Pilzno został całkowicie wstrzymany. Dla podróżnych uruchomiono zastępczy transport autobusowy. Według informacji kolei, połączenia na tej trasie mogą zostać wznowione dopiero w czwartek późnym popołudniem.
Pasażerowie, którzy nie zostali poszkodowani, ale nie mogli kontynuować podróży, zostali przewiezieni do remizy strażackiej w Czeskich Budziejowicach, gdzie oczekiwali na przyjazd członków rodzin.
Opieka medyczna i psychologiczna
Szpital w Czeskich Budziejowicach wdrożył specjalny plan leczenia osób poszkodowanych w katastrofie. Ciężko i średnio ciężko ranni zostali tam przewiezieni i objęci opieką medyczną.
Strażacy uruchomili specjalną infolinię dla rodzin poszukujących informacji o poszkodowanych. Na miejscu pracuje również psycholog udzielający pomocy ocalałym pasażerom.
Linia kolejowa 190 między Czeskimi Budziejowicami a Pilznem, na której doszło do wypadku, nie należy do głównych korytarzy kolejowych w Czechach. Z tego powodu nie wymagała dotychczas instalacji nowoczesnych systemów bezpieczeństwa ETCS, co może mieć znaczenie w ustalaniu przyczyn katastrofy.






