Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan ostro skrytykował niedawne ataki na statki handlowe na Morzu Czarnym, określając je jako "niepokojącą eskalację" konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. Wypowiedź tureckiego przywódcy nastąpiła po serii spektakularnych ataków ukraińskich dronów morskich na tankowce należące do tak zwanej rosyjskiej floty cieni.
Seria ataków na rosyjskie tankowce
W ciągu ostatnich dni doszło do kilku dramatycznych incydentów na wodach Morza Czarnego i u wybrzeży Afryki. W piątek eksplozje nawiedziły dwa tankowce - Kairos i Virat - płynące pod banderą Gambii w pobliżu cieśniny Bosfor. Dzień później jednostka Virat została ponownie zaatakowana przez ukraińskie drony morskie.
Przedstawiciele ukraińskich władz otwarcie przyznali się do przeprowadzenia tych operacji, podkreślając, że oba tankowce znajdowały się na listach sankcyjnych i zmierzały do rosyjskiego portu po ładunek ropy naftowej przeznaczonej na rynki zagraniczne.
Czym jest flota cieni?
Rosyjska flota cieni to sieć wysłużonych statków wykorzystywanych do omijania międzynarodowych sankcji nałożonych po agresji na Ukrainę w lutym 2022 roku. Jednostki te, często pływające pod banderami państw trzecich, transportują rosyjską ropę po cenach przekraczających limity wynikające z restrykcji zachodnich.
- Statki są często przerejestrowane w krajach takich jak Gambia czy Panama
- Wyłączają systemy identyfikacji AIS, aby uniknąć wykrycia
- Stanowią kluczowy element finansowania rosyjskiej machiny wojennej
- Szacuje się, że flota liczy setki jednostek
Reakcja międzynarodowa
Erdogan wyraził zdecydowane potępienie ataków na statki handlowe, zapowiadając przekazanie ostrzeżeń wszystkim zainteresowanym stronom konfliktu.
"Wojna między Rosją a Ukrainą wyraźnie zaczęła zagrażać bezpieczeństwu żeglugi na Morzu Czarnym. Nie możemy w żaden sposób usprawiedliwić tych ataków" - oświadczył turecki prezydent.
Incydenty wywołały również wzrost kosztów ubezpieczenia transportu morskiego w regionie. Stawki ubezpieczenia od ryzyka wojennego wzrosły do 0,5 procent dla ukraińskich portów i nawet 0,8 procent dla rosyjskich portów na Morzu Czarnym.
Ukraińska strategia morska
Ataki na flotę cieni wpisują się w szerszą strategię Ukrainy mającą na celu sabotowanie rosyjskiej gospodarki i ograniczenie finansowania działań wojennych. W ciągu dwóch lat konfliktu ukraińskim siłom udało się zniszczyć znaczną część rosyjskiej Floty Czarnomorskiej, w tym:
- Krążownik RFS "Moskwa"
- Okręt podwodny RFS "Rostów nad Donem"
- Kilka mniejszych jednostek bojowych
Incydent u wybrzeży Afryki
Równolegle do ataków na Morzu Czarnym, doszło do tajemniczego incydentu u wybrzeży Senegalu. Tankowiec Mersin, transportujący rosyjską ropę, został uszkodzony w wyniku czterech zewnętrznych eksplozji. Przyczyna eksplozji pozostaje niewyjaśniona, choć eksperci spekulują o możliwym powiązaniu z ukraińskimi operacjami specjalnymi.
Wyzwania dla Rosji
Intensyfikacja ataków na flotę cieni stawia przed Rosją poważne wyzwania logistyczne i finansowe. Flota Czarnomorska, osłabiona przez wcześniejsze straty, ma ograniczone możliwości ochrony tankowców handlowych. Dodatkowo, konieczność przepływu przez tureckie cieśniny czyni statki łatwymi celami dla ukraińskich dronów morskich.
Sytuacja może zmusić Moskwę do poszukiwania alternatywnych tras transportowych lub zwiększenia nakładów na ochronę konwojów, co dodatkowo obciąży i tak nadwyrężony budżet wojenny.
Perspektywy rozwoju sytuacji
Analitycy wojskowi przewidują, że ataki na rosyjską flotę cieni będą kontynuowane, stanowiąc nowy rozdział w wojnie morskiej. Ukraina musi jednak zachować ostrożność, aby nie zrazić do siebie Turcji, która odgrywa kluczową rolę jako mediator w konflikcie i partner gospodarczy.
Eksperci podkreślają, że dalsze ataki mogą znacząco wpłynąć na zdolności eksportowe Rosji i przyczynić się do osłabienia finansowania działań wojennych, jednocześnie zwiększając ryzyko dla żeglugi cywilnej w regionie Morza Czarnego.






