Dzisiejszy wieczorny mecz między Wolverhampton Wanderers a Manchester United na stadionie Molineux zapowiada się jako jedno z najważniejszych starć 15. kolejki Premier League. Oba zespoły znajdują się w trudnej sytuacji ligowej, choć z różnych powodów.
Dramatyczna sytuacja Wolverhampton
Wolves przeżywają prawdziwy koszmar w tym sezonie. Z zaledwie dwoma punktami po 14 meczach, zespół z Wolverhampton dzieli najgorszy start w historii Premier League z Manchester United z sezonu 1930-31 i Sheffield United z 2020-21. Nawet ewentualna wygrana dzisiaj pozostawiłaby ich 10 punktów za bezpieczną strefą.
Nowy menedżer Rob Edwards, który zastąpił Vitora Pereirę, jeszcze nie zdołał przynieść oczekiwanej poprawy. Od czasu jego objęcia stanowiska, drużyna nie zdobyła ani jednego punktu, ani nawet nie strzeliła gola.
"Przeciwko Forest było oczywiste, że nie gramy tak, jak chcę. Byliśmy zbyt statyczni i zbyt bezpieczni. To nie jest to, czym chcę, żebyśmy byli" - wyjaśnił Edwards w swoich notatkach programowych.
Protest kibiców Wolves
Frustracja fanów Wolverhampton osiągnęła punkt krytyczny. Kilka grup kibicowskich, w tym:
- Old Gold Pack
- Wolves 1877 Trust
- Talking Wolves
- Punjabi Wolves
- The Wolfpack
wezwało do 15-minutowego bojkotu początku meczu w proteście przeciwko zarządzaniu klubem przez właścicieli Fosun.
"Klub zbudowany na bogatej historii i tradycji. Niewiele drużyn ukształtowało grę tak jak nasza. Ale dziś to dziedzictwo jest erodowane - nie przez kibiców, nie przez zawodników, ale przez ciągłe zaniedbania i niekompetencję Fosun" - czytamy w oświadczeniu grup kibicowskich.
Manchester United w poszukiwaniu stabilności
Manchester United pod wodzą Rubena Amorima wciąż szuka swojej tożsamości. Zespół zajmuje obecnie 12. miejsce w tabeli, ale trzy punkty dzisiaj mogłyby wywindować "Czerwone Diabły" na 6. pozycję - pokazując, jak zwarty jest środek tabeli Premier League.
Pozytywnym sygnałem jest fakt, że United są niepokonani w czterech ostatnich wyjazdowych meczach ligowych, po wcześniejszej serii ośmiu spotkań bez zwycięstwa na obcych boiskach.
Kluczowa rola Matheus Cunha
Szczególną uwagę przyciąga Matheus Cunha, który wraca na Molineux po raz pierwszy od transferu do United za 62,5 miliona funtów. Brazylijczyk otrzymał kultową koszulkę numer 10 i stał się kluczowym elementem ofensywy Amorima.
Jean-Ricner Bellegarde, były kolega z drużyny w Wolves, ostrzega przed zagrożeniem, jakie może stanowić Cunha:
"Matheus Cunha to dobry zawodnik i wiemy, że jeśli zostawimy go z piłką i damy mu więcej pewności siebie, może to być problem dla całej drużyny"
Wyzwania taktyczne
Diogo Dalot z Manchester United podkreślił potrzebę większej determinacji w zespole:
"Czasami to nie są umiejętności piłkarskie. Pokazaliśmy w tym sezonie, że możemy być bardzo dobrą drużyną, ale musimy zajrzeć w siebie. Musimy stać się bardziej obsesyjni na punkcie gry dla tego klubu"
Ekspert Chris Sutton z BBC przewiduje trudny mecz dla obu stron, choć faworyzuje United ze względu na dramatyczną sytuację gospodarzy.
Statystyki przed meczem
Warto zauważyć, że Cunha był zaangażowany w 11 bramek w ostatnich 12 występach na Molineux (6 goli, 5 asyst), co czyni go szczególnie niebezpiecznym przeciwnikiem dla jego byłego klubu.
Mecz rozpocznie się o 21:00 czasu polskiego i może okazać się kluczowy dla przyszłości obu drużyn w tym sezonie Premier League.






