W sobotnie popołudnie na Tottenham Hotspur Stadium rozegrano jeden z najciekawszych meczów tej kolejki Premier League. Tottenham Hotspur zremisował z Manchesterem City 2-2 w spotkaniu pełnym zwrotów akcji i kontrowersyjnych decyzji sędziowskich.
Dramatyczny przebieg spotkania
Mecz rozpoczął się lepiej dla gości z Manchesteru, którzy szybko objęli prowadzenie 2-0. Manchester City dominował w pierwszej połowie, wykorzystując słabości defensywy gospodarzy. Tottenham wyglądał bezradnie przez większość pierwszych 45 minut, co wywołało frustrację wśród kibiców na trybunach.
Sytuacja zaczęła się zmieniać po przerwie, gdy trener Thomas Frank dokonał kluczowych zmian taktycznych. W 53. minucie Dominic Solanke zdobył kontaktową bramkę, choć gol został zaliczony jako samobójczy Marca Guehi po zamieszaniu w polu karnym.
Kontrowersyjne momenty
Pierwsza bramka dla Tottenhamu wywołała spore kontrowersje. Komentatorzy i kibice zwracali uwagę na możliwy faul Solanke'a na Guehi oraz potencjalny spalony w tej akcji. System VAR nie interweniował, co spotkało się z krytyką ze strony obserwatorów meczu.
"Myślę, że to była bliska sytuacja... Solanke wygląda jakby był na spalonym i kopie przez Guehi. To powinien być faul. Nie wiem, co robi VAR" - komentował Clinton Morrison, były napastnik Premier League.
W 60. minucie Solanke ponownie wpisał się na listę strzelców, doprowadzając do wyrównania 2-2 dzięki błyskotliwej improwizacji w polu karnym przeciwników.
Zmiany i taktyka
Thomas Frank wprowadził szereg zmian, które okazały się kluczowe dla przebiegu meczu:
- Wilson Odobert i Mathys Tel zastąpili Yvesa Bissumę i Randala Kolo Muaniego
- Pape Sarr wszedł za Cristiana Romero w przerwie
- Zmiana ustawienia z pięciu na czterech obrońców
Pep Guardiola również dokonał korekt taktycznych, wprowadzając Nico Gonzáleza za Rayana Aït-Nouri oraz Tijjaniego Reijndersa w miejsce kontuzjowanego Rayana Cherkiego.
Kluczowe statystyki meczu
| Aspekt gry | Tottenham | Manchester City |
|---|---|---|
| Bramki | 2 | 2 |
| Pierwsze 45 minut | Słaba gra | Dominacja |
| Druga połowa | Zdecydowana poprawa | Utrata kontroli |
Reakcje i konsekwencje
Wynik 2-2 oznacza, że Tottenham nadal boryka się z problemami w lidze, wygrywając zaledwie dwa z ostatnich 15 meczów Premier League. Drużyna znajduje się w środku tabeli, osiem punktów powyżej strefy spadkowej.
Dla Manchesteru City remis może oznaczać utratę cennych punktów w walce o mistrzostwo. Drużyna Guardioli pozostaje jednak w grze o tytuł, choć każdy stracony punkt ma znaczenie w tak wyrównanej lidze.
Najbliższe wyzwania
Tottenham czeka trudny kalendarz z meczami przeciwko Manchesterowi United, Newcastle i Arsenalowi. Te spotkania będą kluczowe dla dalszych losów drużyny w tym sezonie.
Pomimo rozczarowującego początku, druga połowa pokazała potencjał zespołu i może stanowić punkt zwrotny w sezonie. Kluczem będzie utrzymanie poziomu gry zaprezentowanego po przerwie w kolejnych spotkaniach.






