Reprezentacja Polski w piłce ręcznej poniosła drugą z rzędu porażkę na mistrzostwach Europy 2026. W niedzielnym meczu rozgrywanym w szwedzkiej hali w Kristianstadzie Biało-Czerwoni ulegli Islandii 23:31, co stawia ich w dramatycznej sytuacji przed ostatnimi spotkaniami fazy grupowej.
Obiecujący początek, katastrofalna druga połowa
Spotkanie rozpoczęło się bardzo obiecująco dla podopiecznych Joty Gonzaleza. Polacy przez pierwsze dwadzieścia minut potrafili dotrzymać kroku faworyzowanym rywalom, a wynik oscylował wokół remisu. Kluczowym momentem pierwszej połowy było wyrównanie Marka Marciniaka na 8:8 w 21. minucie.
Jednak w końcówce pierwszej odsłony inicjatywę przejęli Islandczycy, wykorzystując błędy Polaków i schodzili na przerwę z trzybramkową przewagą 13:10. Dobrze w bramce spisywał się Miłosz Wałach, który odbił sześć piłek w pierwszej połowie.
Kompletne załamanie po przerwie
Druga połowa okazała się koszmarem dla polskich szczypiornistów. Islandczycy rozpoczęli koncertową grę, podczas gdy Biało-Czerwoni kompletnie się posypali. Przez piętnaście minut drugiej połowy Polacy zdobyli zaledwie cztery bramki, podczas gdy rywale zbudowali przewagę dziesięciu trafień.
Polscy kibice zebrani w hali mogli jedynie łapać się za głowy po kolejnych rozczarowujących akcjach swoich reprezentantów. Zespół popełniał liczne błędy techniczne, był nieskuteczny w ataku i nie potrafił znaleźć sposobu na islandzką obronę.
Dramatyczna sytuacja w tabeli
Po dwóch porażkach - wcześniej z Węgrami 21:29 - Polska znajduje się w bardzo trudnej sytuacji. Awans do kolejnej rundy zależy już nie tylko od Polaków, ale przede wszystkim od wyników innych zespołów w grupie F.
Biało-Czerwoni muszą teraz:
- Kibicować Włochom w meczu z Węgrami
- Wysoko pokonać Italię w bezpośrednim starciu 20 stycznia
- Liczyć na zwycięstwo Islandii nad Węgrami w ostatniej kolejce
Głos trenera po meczu
Po meczu nie mogłem spać. Obejrzałem nagranie naszego spotkania i dużo myślałem o wyniku oraz naszej grze. Straciliśmy bardzo dużo piłek, zwłaszcza przy grze siedmiu na sześciu. Rywale rzucili nam aż pięć goli na pustą bramkę
- przyznał po spotkaniu z Węgrami trener Jota Gonzalez, a problemy te powtórzyły się również w meczu z Islandią.
Statystyki spotkania
| Zawodnik | Bramki |
|---|---|
| Michał Olejniczak | 5 |
| Piotr Jarosiewicz | 4 |
| Maciej Gębala | 3 |
| Marek Marciniak | 2 |
Ostatnia szansa na awans
Kolejny mecz reprezentacji Polski odbędzie się 20 stycznia o godzinie 18:00 przeciwko Włochom. To spotkanie będzie prawdopodobnie ostatnią szansą Biało-Czerwonych na utrzymanie się w turnieju, choć ich los nie zależy już wyłącznie od nich samych.
Islandczycy udowodnili, dlaczego są uważani za kandydatów do medalu. Zespół z wyspy wykazał się doskonałym wyszkoleniem technicznym, wysoką intensywnością gry oraz świetną organizacją taktyczną, co szczególnie ujawniło się w drugiej połowie spotkania.
Dla polskich kibiców pozostaje nadzieja, że ich reprezentanci zdołają się podnieść po tym bolesnym ciosie i walczyć o honor w pozostałych meczach mistrzostw Europy.






