W ramach 13. kolejki Ligue 1 Stade Rennais podejmuje AS Monaco w emocjonującym starciu na Roazhon Park. Gospodarze niespodziewanie prowadzą 1:0 po pierwszej połowie, mimo że to goście przez większość czasu kontrolowali przebieg spotkania.
Składy obu drużyn
Stade Rennais wystąpił w składzie: Samba – Brassier, Jacquet, Aït-Boudlal – Tamari, Cissé, Rongier, Camara, Frankowski – Embolo, Lepaul. Na ławce rezerwowych znaleźli się między innymi Silistrie, Merlin i Blas.
AS Monaco zagrało w ustawieniu: Hradecky – Kehrer, Salisu, Teze – Diatta, Zakaria, Coulibaly, Ouattara – Akliouche, Ilenikhena, Fati. Szczególną uwagę zwraca obecność Paula Pogby na ławce rezerwowych księcia.
Monaco dominuje, ale to Rennes strzela
Początek spotkania należał do gości z Monako. Już w 5. minucie George Ilenikhena pokonał Brice'a Sambę, jednak bramka została słusznie anulowana z powodu pozycji spalonej. Monakijczycy prezentowali się jako zespół bardziej aktywny w ofensywie i stwarzali więcej zagrożenia pod bramką gospodarzy.
Jednak w 20. minucie meczu nastąpił zwrot akcji. Abdelhamid Aït-Boudlal znalazł się zupełnie niepilnowany w polu karnym Monaco i bez przeszkód wykorzystał dośrodkowanie Mahdiego Camary z prawej strony, trafiając do siatki po uderzeniu z uda. To było pierwsze poważne zagrożenie ze strony Rennes, które od razu zostało wykorzystane.
Monako szuka wyrównania
Po stracie bramki zespół Sebastiena Pocognoliego ruszył do zdecydowanych ataków. W 33. minucie Maghnes Akliouche świetnie wszedł w pole karne i obsłużył idealnym podaniem Ansu Fatiego, który znalazł się sam przed bramką na wysokości punktu karnego. Niestety dla gości, strzał hiszpańskiego skrzydłowego przeleciał nad poprzeczką.
Monaco kontynuowało oblężenie bramki Samby. W 39. minucie Ansu Fati, uruchomiony przez Ilenikhena, znalazł się w doskonałej sytuacji, ale Jérémy Jacquet wykonał perfekcyjny wślizg, ratując swoją drużynę przed utratą drugiej bramki.
Rennes broni się skutecznie
Podopieczni Habiba Beye'a przyjęli taktykę wyczekiwania i skutecznie odpierali kolejne ataki Monako. W 41. minucie to gospodarze byli bliscy podwyższenia prowadzenia – Lepaul obsłużył Camarę, który po minięciu Denisa Zakarii oddał groźny strzał, ale bramkarz Monaco wykonał świetną interwencję.
Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem Rennes 1:0, choć statystyki pokazują przewagę Monaco w posiadaniu piłki i liczbie stworzonych okazji. Druga część spotkania zapowiada się bardzo emocjonująco, gdyż goście będą musieli podjąć większe ryzyko w poszukiwaniu wyrównania.
Mecz charakteryzuje się wysokim tempem i dobrą kondycją fizyczną obu zespołów, co sprawia, że widowisko jest bardzo atrakcyjne dla kibiców.
Spotkanie ma kluczowe znaczenie dla obu drużyn w kontekście walki o miejsca gwarantujące europejskie puchary w przyszłym sezonie.






