Real Madryt przeżywa jeden z najtrudniejszych okresów w ostatnich latach. Po porażce w finale Superpucharu Hiszpanii z Barceloną oraz odpadnięciu z Pucharu Króla, Królewscy stanęli przed okazją na rehabilitację w sobotnim meczu z Levante na Santiago Bernabeu.
Atmosfera napięcia na Santiago Bernabeu
Spotkanie z przedostatnim zespołem La Liga miało być szansą na odbudowanie morale drużyny pod wodzą tymczasowego trenera Alvaro Arbeloi. Jednak już przed pierwszym gwizdkiem sędziego stało się jasne, że kibice nie zamierzają łatwo wybaczyć ostatnich niepowodzeń.
Piłkarze Realu zostali przywitani głośnymi gwizdami i obelgami ze strony własnych fanów. Szczególnie Vinicius Junior był celem krytyki - każdy jego kontakt z piłką spotykał się z falą niezadowolenia z trybun.
Transparenty przeciwko Perezowi
Najbardziej wymownym gestem protestu były jednak transparenty wymierzone w prezydenta klubu Florentino Pereza. Kibice otwarcie domagali się jego dymisji, wyrażając swoje niezadowolenie z kierunku, w jakim zmierza klub.
Pojawiły się również białe chusteczki - tradycyjny symbol sprzeciwu kibiców Realu wobec występów drużyny. Atmosfera na legendarnym stadionie była wyjątkowo napięta od pierwszych minut spotkania.
Trudny okres dla Królewskich
Kryzys w Realu rozpoczął się od porażki 2:3 z Barceloną w finale Superpucharu Hiszpanii. To wydarzenie doprowadziło do prawdziwego trzęsienia ziemi w klubie - dobę po meczu zwolniony został trener Xabi Alonso.
Jego miejsce tymczasowo objął Alvaro Arbeloa, jednak jego debiut również nie poszedł po myśli kibiców. W meczu 1/8 finału Pucharu Króla Real przegrał sensacyjnie 2:3 z drugoligowym Albacete, odpadając z rozgrywek.
Sytuacja w tabeli La Liga
W ligowych rozgrywkach sytuacja również nie wygląda optymistycznie. Real ma obecnie 4 punkty straty do prowadzącej Barcelony i musi za wszelką cenę niwelować tę różnicę, jeśli chce walczyć o mistrzostwo Hiszpanii.
Przebieg pierwszej połowy
Mecz z Levante nie przyniósł w pierwszej połowie spektakularnych emocji. Mimo dominacji Realu w posiadaniu piłki, brakowało konkretnych okazji bramkowych.
- W 32. minucie Aurelien Tchouameni otrzymał żółtą kartkę za faul
- Levante miało kilka groźnych sytuacji, szczególnie po stałych fragmentach gry
- Kylian Mbappe próbował zagrozić bramce gości, ale jego strzał minął cel
- Pablo Martinez z Levante dwukrotnie próbował szczęścia z dystansu
Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 0:0, co dodatkowo podgrzało atmosferę wśród niezadowolonych kibiców.
Wyzwania przed Realem
Podopieczni Alvaro Arbeloi stoją przed trudnym zadaniem. We wtorek czeka ich mecz Ligi Mistrzów przeciwko AS Monaco, a presja na drużynę i sztab szkoleniowy stale rośnie.
"Fani nie dostosowali się do próśb o braku protestów i podgrzewają atmosferę. Od początku przywitały ich gwizdy, a przy każdym kontakcie z piłką Viniciusa, rozlegały się one jeszcze głośniej"
Sytuacja w Realu Madryt pokazuje, jak szybko może zmienić się nastrój wokół nawet najbardziej utytułowanych klubów. Kibice wyraźnie dają do zrozumienia, że oczekują radykalnych zmian - zarówno na boisku, jak i w strukturach zarządzających klubem.
Druga połowa meczu z Levante może okazać się kluczowa nie tylko dla wyniku spotkania, ale również dla przyszłości obecnego kierownictwa Królewskich.






