FC Barcelona nie zdołała wykorzystać okazji do umocnienia się na pozycji lidera LaLigi, remisując z Realem Betis 2:1 w dramatycznym spotkaniu na Estadio La Cartuja w Sewilli. Mimo prowadzenia po golach Torresa, gospodarze zdołali wyrównać dzięki trafieniu Antony'ego.
Błyskawiczny start Barcelony
Katalończycy rozpoczęli spotkanie w imponującym stylu. Już w 12. minucie Ferran Torres otworzył wynik meczu, wykorzystując doskonałe dośrodkowanie Bardghjiego. Hiszpański napastnik nie poprzestał na jednym golu i zaledwie minutę później ponownie wpisał się na listę strzelców, tym razem efektownym strzałem z powietrza.
Dwubramkowe prowadzenie w tak krótkim czasie wydawało się dawać gościom kontrolę nad spotkaniem. Torres, który w ostatnich tygodniach walczył o miejsce w podstawowym składzie, pokazał swoją klasę w kluczowym momencie.
Odpowiedź gospodarzy
Real Betis, napędzany wsparciem własnych kibiców, nie zamierzał jednak poddawać się bez walki. Andaluzyjczycy stopniowo przejmowali inicjatywę i w 7. minucie pierwszej połowy zdołali zdobyć bramkę kontaktową.
Antony, który był jednym z najaktywniejszych zawodników gospodarzy, wykorzystał zamieszanie w polu karnym Barcelony i pewnym strzałem pod poprzeczkę pokonał Garcię. Gol ten ożywił grę Betisu i dodał dramaturgii całemu spotkaniu.
Polacy poza składem
Hansi Flick podjął zaskakującą decyzję, pozostawiając na ławce rezerwowych obu polskich reprezentantów. Robert Lewandowski, który w ostatnim meczu z Atletico Madryt zagrał poniżej oczekiwań i zmarnował rzut karny, rozpoczął spotkanie jako rezerwowy.
Podobnie sytuacja wyglądała w przypadku Wojciecha Szczęsnego, który od powrotu do pełnej sprawności Joana Garcii regularnie zasiada na ławce. Decyzja niemieckiego trenera pokazuje, że w Barcelonie nikt nie ma zagwarantowanego miejsca w składzie.
Powroty kluczowych zawodników
Pozytywną wiadomością dla Barcelony był powrót do kadry Fermina Lopeza i Frenkiego de Jonga. Obaj pomocnicy wyleczyli kontuzje i otrzymali zielone światło od lekarzy klubowych. Lopez, który w tym sezonie zdobył już 7 goli w 13 meczach, zastąpił kontuzjowanego Daniego Olmo.
Walka o pozycję lidera
Remis oznacza, że Barcelona utrzymuje pozycję lidera LaLigi, ale przewaga nad Realem Madryt pozostaje minimalna. Katalończycy mają obecnie zaledwie punkt przewagi nad odwiecznymi rywalami, co czyni walkę o tytuł niezwykle emocjonującą.
Podopieczni Hansiego Flicka nie przegrali w lidze od pięciu kolejek, ale sobotni remis może być postrzegany jako stracona okazja do zwiększenia dystansu do konkurentów.
Perspektywy na przyszłość
Barcelona stoi teraz przed kolejnym wyzwaniem - we wtorek zmierzy się z Eintrachtem Frankfurt w Lidze Mistrzów. Zwycięstwo w tym spotkaniu będzie kluczowe dla utrzymania szans na zajęcie miejsca w czołowej ósemce rozgrywek.
Real Betis z kolei może być zadowolony z punktu zdobytego przeciwko mistrzom Hiszpanii. Zespół z Andaluzji zajmuje piąte miejsce w tabeli i pokazuje, że może konkurować z najlepszymi drużynami w kraju.
Mecz udowodnił, że w LaLidze każde spotkanie może przynieść niespodzianki, a walka o najwyższe cele pozostaje otwarta dla wszystkich pretendentów.






