Raków Częstochowa odniósł cenne zwycięstwo 1:0 nad HSK Zrinjski Mostar w meczu 5. kolejki fazy ligowej Ligi Konferencji Europy. Jedyną bramkę spotkania zdobył Jonatan Braut Brunes z rzutu karnego w doliczonym czasie pierwszej połowy.
Dramatyczny finisz pierwszej połowy
Spotkanie w Sosnowcu długo toczyło się bez bramek, a obie drużyny miały problemy ze stworzeniem sobie wyrazistych okazji strzeleckich. Norwegijski napastnik Rakowa już w 34. minucie trafił do siatki, jednak po analizie VAR gol został anulowany z powodu pozycji spalonej.
Przełom nastąpił w doliczonym czasie pierwszej połowy. Sędzia podyktował rzut karny dla gospodarzy po zagraniu ręką jednego z obrońców Zrinjskiego. Do "jedenastki" podszedł Jonatan Braut Brunes, który pewnym uderzeniem pokonał bramkarza gości, mimo że ten wyczuł jego intencje.
Raków utrzymuje niepokonaną passę
Zwycięstwo pozwala wicemistrzom Polski utrzymać doskonałą passę w europejskich pucharach. Podopieczni Marka Papszuna pozostają niepokonani w Lidze Konferencji z bilansem trzech zwycięstw i dwóch remisów, co daje im 11 punktów w tabeli.
Raków Częstochowa ma już zapewnioną grę na wiosnę w pucharowych rozgrywkach, ale w ostatnim meczu fazy ligowej z Omonią Nikozja będzie chciał jeszcze poprawić swoją pozycję w tabeli, walcząc o bezpośredni awans do 1/8 finału.
Zrinjski z trudniejszym zadaniem
Dla drużyny z Mostaru porażka oznacza komplikacje w walce o awans. Zespół z Bośni i Hercegowiny ma na koncie sześć punktów z dwóch zwycięstw i trzech porażek, co stawia ich w trudnej sytuacji przed ostatnią kolejką fazy ligowej.
Raków po raz kolejny potwierdził, że stadion w Sosnowcu stał się dla nich szczęśliwym miejscem w europejskich rozgrywkach. Wcześniej częstochowianie pokonali tam już Universitatea Craiova i Rapid Wiedeń, kontynuując doskonałą passę w pucharach.






