Sobotnia gala KSW 113 przyniosła spektakularny, choć bolesny dla polskich kibiców finał walki Piotra Liska z influencerem Adamem "AJ" Josefem. Utytułowany tyczkarz został znokautowany już w pierwszej rundzie po otrzymaniu potężnego ciosu kolanem w głowę.
Błyskawiczny koniec walki olimpijczyka
33-letni rekordzista Polski w skoku o tyczce zdecydował się na ryzykowne przedsięwzięcie, wchodząc do oktagonu KSW. Walka, która miała trwać trzy rundy po trzy minuty, zakończyła się już po nieco ponad minucie. Lisek początkowo próbował narzucić własny rytm, szukając sprowadzenia i próbując poddania, jednak jego obrona w stójce pozostawiała wiele do życzenia.
Kluczowym momentem starcia okazało się celne uderzenie kolanem Adama Modzelewskiego w głowę polskiego lekkoatlety. Po tym ciosie Lisek runął na matę, a jego rywal zasypał go serią uderzeń, zmuszając sędziego do przerwania pojedynku.
Konsekwencje dla kariery lekkoatletycznej
Decyzja o występie w KSW miała poważne konsekwencje dla finansowania przygotowań Liska przez Polski Związek Lekkiej Atletyki. Prezes PZLA Sebastian Chmara wstrzymał wsparcie finansowe na czas przygotowań do walki, co zmusiło zawodnika do samodzielnego pokrywania kosztów treningów.
"Zdaję sobie sprawę, że władze PZLA nie są zadowolone z mojej decyzji, ale ja chcę być fair wobec nich, dlatego ustaliliśmy, że będę samodzielnie finansował swoje przygotowania" - tłumaczył przed walką sam Lisek.
Stan zdrowia po nokaucie
Największe obawy dotyczyły stanu zdrowia polskiego tyczkarza po otrzymaniu mocnych ciosów. Lisek szybko uspokoił kibiców, publikując nagranie w mediach społecznościowych, w którym zapewnił o swoim dobrym samopoczuciu.
"Siemaneczko, jak widzicie i słyszycie. Najbardziej co ucierpiało to mój głos i duma. Ręce, głowa, nos - chłop cały" - powiedział w filmiku, pokazując jedynie drobne zadrapanie pod nosem.
Powrót do lekkoatletyki
Kluczowe dla przyszłości sportowej Liska okazały się jego słowa: "Do zobaczenia na wysokości!!!" - które wskazują na szybki powrót do treningów lekkoatletycznych. To oświadczenie powinno również przywrócić finansowanie ze strony PZLA.
Przed polskim tyczkarzem stoją ważne wyzwania w nadchodzących miesiącach:
- Orlen Cup w Łodzi (25 stycznia)
- Halowe mistrzostwa świata w Toruniu (marzec)
- Mistrzostwa Europy w Birmingham (sierpień)
Dorobek sportowy
Piotr Lisek to jeden z najwybitniejszych polskich lekkoatletów ostatnich lat. W swoim dorobku ma między innymi:
- Złoto halowych mistrzostw Europy
- Srebra mistrzostw świata
- Dwa starty olimpijskie
- Rekord Polski w skoku o tyczce
- Wielokrotne medale mistrzostw Europy i świata
W mijającym sezonie 33-latek aż 40 razy próbował pokonać poprzeczkę na wysokości 5.80 lub 5.82 m, jednak ta sztuka się nie udała. Teraz przed nim szansa na powrót do formy i walkę o kolejne medale w barwach narodowych.
Choć przygoda z MMA zakończyła się niepowodzeniem, Lisek udowodnił swoją determinację i odwagę w podejmowaniu nowych wyzwań. Jego szybki powrót do zdrowia i zapowiedź kontynuacji kariery lekkoatletycznej to dobra wiadomość dla polskiego sportu.






