Spotkanie 1/8 finału STS Pucharu Polski pomiędzy Śląskiem Wrocław a Rakowem Częstochowa zostało na kilka minut przerwane w pierwszej połowie z powodu spektakularnej oprawy kibiców gospodarzy. Zadymienie wywołane przez race i fajerwerki było na tyle intensywne, że sędzia Paweł Raczkowski musiał wstrzymać grę.
Oprawa kibiców paraliżuje stadion
Pod koniec pierwszej połowy kibice Śląska Wrocław przygotowali imponującą oprawę z wykorzystaniem rac i fajerwerków. Efekt wizualny był spektakularny, jednak zadymienie na Tarczyński Arena osiągnęło taki poziom, że uniemożliwiło kontynuowanie gry.
Arbiter spotkania był zmuszony do przerwania meczu na kilka minut, czekając aż dym się rozproszy i warunki na boisku wrócą do normy. Ostatecznie po kilkuminutowej przerwie gra mogła być wznowiona bez dalszych komplikacji.
Raków dominuje w pierwszej połowie
Mimo domowego terenu, to goście z Częstochowy prezentowali się lepiej w pierwszych 45 minutach spotkania. Drużyna prowadzona przez Marka Papszuna kontrolowała przebieg gry i zasłużenie objęła prowadzenie.
W 43. minucie Jonatan Braut Brunes popisał się kapitalnym uderzeniem spod poprzeczki, zdobywając bramkę na wagę prowadzenia dla Rakowa. Norweg wykonał precyzyjny wolej, który okazał się nie do obrony dla bramkarza Śląska.
Śląsk z szansami na wyrównanie
Gospodarze nie pozostali dłużni i w drugiej połowie stworzyli kilka groźnych sytuacji. Najbliżej wyrównania był Piotr Samiec-Talar, którego strzał w 49. minucie trafił jedynie w słupek bramki strzeżonej przez Oliwiera Zycha.
- Damian Warchoł miał dobrą okazję w 20. minucie, ale świetną paradą popisał się bramkarz gości
- Krzysztof Kurowski próbował szczęścia strzałem z powietrza w 58. minucie
- Antoni Klimek wszedł na boisko w przerwie, zastępując Jehora Szaraburę
Faworyci w dobrej formie
Raków Częstochowa przystąpił do tego spotkania jako zdecydowany faworyt. Zespół z Częstochowy znajduje się w znakomitej formie i w tej edycji Pucharu Polski wcześniej pokonał 3:0 Cracovię, a gole strzelali właśnie Jonatan Braut Brunes oraz Lamine Diaby-Fadiga.
Śląsk Wrocław jako spadkowicz z Ekstraklasy musiał przejść dłuższą drogę do 1/8 finału, pokonując kolejno Lechię Tomaszów Mazowiecki (2:1) oraz Olimpię Grudziądz (1:0).
Historia ostatnich spotkań
Warto odnotować, że w ostatnich czterech meczach między tymi drużynami Raków wygrał zaledwie raz - w kwietniu u siebie rezultatem 3:0. Wcześniej Śląsk potrafił rywalizować z jedną z mocniejszych drużyn w kraju, notując dwa remisy i jedno zwycięstwo 2:1 w Częstochowie w maju 2024 roku.
Mimo prowadzenia po pierwszej połowie, goście musieli liczyć się z determinacją gospodarzy, którzy w przeszłości potrafili zaskoczyć faworyzowany zespół Marka Papszuna.






