Liverpool odnotował spektakularną wygraną 4-1 nad Newcastle United na Anfield, awansując na piąte miejsce w tabeli Premier League po fenomenalnym powrocie w drugiej połowie spotkania.
Newcastle prowadził, ale obudził śpiącego giganta
Przez większość pierwszej połowy to Newcastle kontrolował przebieg spotkania, prezentując się znacznie lepiej od gospodarzy. Anthony Gordon dał gościom prowadzenie w 36. minucie, co wydawało się sprawiedliwą nagrodą za ich dominację na boisku.
Jednak jak często bywa na Anfield, prowadzenie przeciwko Liverpoolowi może być niebezpieczne. Gol Gordona okazał się momentem przebudzenia dla The Reds, którzy w drugiej połowie pokazali swoją prawdziwą klasę.
Ekitiké bohaterem wieczoru
Hugo Ekitiké, będący gwiazdą Liverpoolu w tym sezonie, stał się głównym architektem zwycięstwa. Francuski napastnik zdobył dwa szybkie gole, które odwróciły losy spotkania i wprawiły Anfield w ekstazę.
Po meczu Ekitiké nie krył zadowolenia, gestykulując w kierunku kibiców Newcastle wynikiem 3-1, co tylko podgrzało atmosferę na stadionie.
Wirtz kontynuuje świetną formę
Trzeciego gola dla Liverpoolu zdobył Florian Wirtz w 67. minucie, prezentując strzał o nieskazitelnej precyzji. Niemiec kontynuuje swoją znakomitą passę strzelecką, a jego występ został doceniony przez ekspertów jako jeden z najlepszych tego wieczoru.
"Wirtz był absolutną klasą. Ma elitarną ocenę gry z piłką. Był niesamowity" - komentowała Lucy Ward, była napastniczka Leeds, dla TNT Sports.
Emotjonalny moment Konaté
Czwarty gol w doliczonym czasie zdobył Ibrahima Konaté, dla którego był to szczególnie wzruszający moment. Francuski obrońca grał po raz pierwszy od śmierci swojego ojca Hamady'ego, a po zdobyciu bramki nie mógł powstrzymać łez.
Konaté pomachał kibicom na Kop End, a następnie został objęty przez Virgila van Dijka w geście wsparcia, co było jednym z najbardziej ludzkich momentów całego spotkania.
Statystyki i konsekwencje
Zwycięstwo oznacza, że Liverpool:
- Zdobył dziesięć goli w ciągu czterech dni
- Awansował na piąte miejsce w tabeli Premier League
- Znajduje się zaledwie punkt za Chelsea na trzecim miejscu
- Pokazał charakterystyczną dla siebie siłę mentalną na własnym stadionie
Ocena występów
Dla Newcastle to bolesna lekcja o tym, jak trudno jest utrzymać prowadzenie na Anfield. Lewis Hall był wyróżniającym się zawodnikiem gości, ale nie wystarczyło to, by powstrzymać ofensywę gospodarzy.
Liverpool pod wodzą Arne Slota po raz kolejny pokazał, że potrafi się podnieść w kluczowych momentach. Występ drużyny, szczególnie od momentu wyrównania, będzie źródłem zadowolenia dla holenderskiego szkoleniowca.
Anfield po raz kolejny stało się świadkiem magicznego powrotu, który przypomina, dlaczego ten stadion ma tak szczególną atmosferę w światowym futbolu.






