Amerykańska legenda narciarstwa alpejskiego Lindsey Vonn zapisała się w historii sportu, stając się najstarszą zwyciężczynią zawodów Pucharu Świata w historii. 41-letnia narciarka triumfowała w zjeździe w Sankt Moritz z przewagą niemal sekundy nad drugą Magdaleną Egger z Austrii.
Historyczne zwycięstwo po siedmiu latach
Vonn zakończyła siedmioletnią przerwę w wygrywaniu zawodów Pucharu Świata – jej ostatni triumf miał miejsce w 2018 roku w Are. Teraz, w swoim 409. starcie w Pucharze Świata, Amerykanka pokazała, że wiek to tylko liczba.
"Właśnie dzwoniłam do taty, płakał tak bardzo, że nigdy w życiu nie słyszałam go tak wzruszonego. To sprawiło, że ja też się rozpłakałam" – powiedziała Vonn po wyścigu. "To zwycięstwo tak wiele dla mnie znaczy. Wiedziałam latem, że jestem na właściwej drodze, a cała ciężka praca się opłaciła."
Perfekcyjne warunki i doskonała forma
W Sankt Moritz panowały idealne warunki – doskonały śnieg, błękitne niebo i brak wiatru. Vonn przez cały tydzień pokazywała, że jest w świetnej formie, osiągając najlepszy czas w treningach. W dniu wyścigu była agresywna od samego startu, szczególnie imponując w trudnej środkowej części trasy.
Amerykanka jechała tak szybko, że ledwo mogła się zatrzymać na mecie, wpadając w bandy ochronne i radośnie podnosząc ręce w geście triumfu.
Klucz do sukcesu – systematyczna praca
Vonn przypisuje swój sukces kombinacji kilku czynników:
- Intensywne przygotowania fizyczne – przybrała 12 funtów masy mięśniowej
- Współpraca z nowym trenerem Akselem Lundem Svindalem
- Doskonalenie sprzętu narciarskiego
- Systematyczne podejście do każdego aspektu przygotowań
"Systematycznie robiłam wszystko, co mogłam, żeby być szybsza. Wiedziałam, że jadę szybko, ale nigdy nie wiesz do pierwszego wyścigu, a było trochę szybciej niż oczekiwałam" – wyjaśniła Vonn.
Rekordowe osiągnięcia
Zwycięstwo w Sankt Moritz to 83. triumf Vonn w Pucharze Świata i 44. w zjeździe. Dzięki temu rezultatowi Amerykanka:
- Stała się najstarszą zwyciężczynią w historii Pucharu Świata (kobiet i mężczyzn)
- Awansowała na trzecie miejsce w klasyfikacji wszech czasów pod względem liczby podium (139)
- Wyprzedziła w tej klasyfikacji Marcela Hirschera
- Dorównała rekordowi Renate Goetschl pod względem liczby startów (409)
Motywacja z krytyki
"Wszyscy ludzie, którzy we mnie nie wierzyli, muszę im podziękować, bo dają mi dużo motywacji" – stwierdziła Vonn. "Jestem zaskoczona, że ludzie jeszcze tego nie zrozumieli. Za każdym razem, gdy mówią o mnie źle, staję się silniejsza, lepsza, bardziej zmotywowana."
Zmiana planów olimpijskich
Ten nieoczekiwany sukces może zmienić plany Vonn na nadchodzący sezon olimpijski. Amerykanka przyznała, że początkowo planowała zakończyć karierę po ostatnim wyścigu igrzysk, nie spodziewając się, że będzie konkurencyjna w walce o tytuły.
"Myślałam, że mogę przejść na emeryturę po ostatnim wyścigu olimpijskim, bo nie sądziłam, że będę konkurencyjna o tytuł, ale może muszę zmienić podejście" – powiedziała po wyścigu.
Współpraca z Akselem Svindalem
Kluczową rolę w powrocie Vonn do formy odgrywa norweski trener Aksel Lund Svindal, były mistrz świata i olimpijski. Jego spokojne podejście doskonale komponuje się z intensywnym charakterem Amerykanki.
"Jego spokojna energia mi pomaga. Jestem bardzo intensywna, a on potrafi mnie trochę uspokoić" – wyjaśniła Vonn współpracę z norweskim szkoleniowcem.
Perspektywy na przyszłość
Vonn planuje wystąpić w trzech konkurencjach podczas igrzysk olimpijskich w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo (6-22 lutego): zjeździe, super-G oraz nowej konkurencji drużynowej.
Po siedmiu latach przerwy w wygrywaniu, 41-letnia Amerykanka udowodniła, że nadal należy do światowej czołówki narciarstwa alpejskiego, dając kibicom nadzieję na kolejne spektakularne występy w tym sezonie.






