Młody angielski napastnik Liam Delap miał być jednym z najciekawszych transferów letniego okna, jednak jego przygoda w Chelsea jak dotąd daleka jest od oczekiwań kibiców i ekspertów.
Walka o podpis obiecującego napastnika
W maju 2025 roku 22-letni Delap znajdował się na celowniku kilku klubów Premier League po spadku z Ipswich Town. Manchester United wydawał się być faworytem w wyścigu o podpis zawodnika, który miał w kontrakcie klauzulę odstępnego wynoszącą zaledwie 30 milionów funtów.
Dla Czerwonych Diabłów, desperacko poszukujących wzmocnienia na pozycji napastnika, wydawało się to być idealną okazją. Sir Jim Ratcliffe i grupa Ineos rozważali aktywację tej klauzuli, jednak ostatecznie to Chelsea wygrało walkę o młodego zawodnika.
Trudny początek w londyńskim klubie
Delap jasno dał do zrozumienia, że Stamford Bridge to jego preferowany kierunek, co zamknęło drzwi przed innymi zainteresowanymi klubami. Jednak od momentu transferu do Chelsea, kariera napastnika nabrała niepokojącego tempa.
Pierwszą połowę sezonu zawodnik stracił z powodu kontuzji, a od momentu powrotu na boiska wciąż nie może odnaleźć swojej najlepszej formy. Co gorsza, nie zdobył jeszcze ani jednej bramki w Premier League w barwach Chelsea, a jego debiut został przyćmiony czerwoną kartką.
Krytyka po meczu z Burnley
Szczególnie słaby występ Delapa w sobotnim spotkaniu przeciwko Burnley nie uszedł uwadze ekspertów. Michael Owen, były piłkarz Manchester United, nie szczędził krytyki młodemu napastnikowi:
"Prawdopodobnie mógł kilka razy podać piłkę. Gdyby zagrał tę piłkę do Pedro Neto i wykonał bieg, żeby odciągnąć obrońcę, zostawiłby Neto w sytuacji jeden na jeden. Myślę, że powinien był tak zrobić, zamiast być egoistą i myśleć, że sam strzeli gola. Oddał strzał z 25 metrów i to nie było dobre."
Manchester United uniknął problemu?
W kontekście trudności Delapa w Chelsea, niepowodzenie transferu do Manchester United może okazać się szczęśliwym zbiegiem okoliczności dla klubu z Old Trafford. Choć Czerwone Diabły ostatecznie wydały znacznie więcej na Benjamina Sesko (74 miliony funtów), słoweński napastnik, mimo własnych problemów adaptacyjnych, wciąż przedstawia większy potencjał rozwoju.
Sesko, podobnie jak Delap, przechodzi przez trudny okres w nowym klubie, ale eksperci są zgodni, że 22-letni Słoweniec ma wyższy sufit umiejętności i jest jednym z najbardziej pożądanych młodych napastników na świecie.
Przyszłość obu zawodników
Zarówno Delap, jak i Sesko znajdują się na początku swoich karier w nowych klubach i potrzebują czasu na adaptację. Jednak obecne występy sugerują, że Manchester United, pomimo wyższych kosztów, dokonał lepszego wyboru długoterminowego.
Dla Delapa kluczowe będą najbliższe miesiące - młody Anglik musi udowodnić, że jest w stanie sprostać wymaganiom gry na najwyższym poziomie i usprawiedliwić zaufanie, jakie pokładała w nim Chelsea.






