Polscy kibice sportu mają dziś wyjątkowy powód do świętowania Nowego Roku. Krzysztof Ratajski, jedyny polski reprezentant w elicie światowego darta, po raz drugi w karierze dotarł do ćwierćfinału mistrzostw świata PDC w Londynie. Wieczorem zmierzy się z Luke'em Littlerem – 18-letnim fenomenem, aktualnym mistrzem świata i numerem jeden rankingu.
Dramatyczna walka o miejsce w najlepszej czwórce
Ratajski, który zajmuje 37. pozycję w światowym rankingu, już zapewnił sobie nagrodę w wysokości 100 tysięcy funtów. To dwukrotnie więcej niż za podobny wynik pięć lat temu, co pokazuje, jak dynamicznie rozwija się dart jako dyscyplina sportu.
Polski zawodnik dotarł do tej fazy po emocjonującym zwycięstwie nad Wesleyem Plaisierem, gdy odrobił stratę 1:3 i wygrał 4:3. Teraz czeka go największe wyzwanie – starcie z cudownym dzieckiem darta, które już dwukrotnie grało w finale mistrzostw świata.
Littleromania zmienia oblicze darta
Luke Littler to postać, która całkowicie zrewolucjonizowała świat darta. Niespełna 19-letni Anglik z samych nagród turniejowych zarobił już ponad 2 miliony funtów, stając się ikoną sportu i przyciągając do darta miliony nowych fanów na całym świecie.
Fenomen "Littleromanii" sprawił, że:
- Finał mistrzostw świata 2024 obejrzało rekordowe 4,8 miliona widzów w samej Wielkiej Brytanii
- Nagrody w turniejach wzrosły dwukrotnie
- Zwycięzca tegorocznych mistrzostw otrzyma milion funtów
- Bilety na obecne mistrzostwa wyprzedały się w zaledwie 12 minut
Niezwykła historia zdrowotna polskiego gracza
Droga Ratajskiego do tegorocznego ćwierćfinału była szczególnie trudna. Ponad rok temu, podczas rutynowych badań, lekarze odkryli u niego dwa tętniaki mózgu.
"Odkryłem to przypadkowo, ponad rok temu. Poszedłem do lekarza z innym problemem, a przy okazji wykonałem rezonans głowy. Ryzyko śmierci było bardzo duże" – wyznał Ratajski w wywiadzie.
Polski darterz przeszedł dwie skomplikowane operacje neurochirurgiczne, z których druga trwała około pięciu godzin. Mimo dramatycznej diagnozy, praktycznie nie przerwał treningów, a zabiegi okazały się pełnym sukcesem.
Dart w Polsce – sport w rozkwicie
Sukces Ratajskiego przypada na okres dynamicznego rozwoju darta w Polsce. Od 2020 roku w naszym kraju odbywa się Polish Darts Masters – turniej światowego kalendarza PDC, który przyciąga tłumy fanów.
Polska scena darterska rozwija się na wielu płaszczyznach:
- Powstają nowe ośrodki treningowe i szkółki dla młodzieży
- Rośnie liczba amatorskich turniejów, szczególnie w dużych miastach
- Dart przestaje być postrzegany jako "sport pubowy"
- Zwiększa się zainteresowanie mediów i sponsorów
Wieczorny pojedynek o wszystko
Starcie Ratajskiego z Littlerem rozpocznie się około godziny 20:15 w kultowym Alexandra Palace w Londynie. Polski zawodnik podchodzi do meczu bez presji, wiedząc, że to jego rywal jest zdecydowanym faworytem.
"W ćwierćfinale czeka mnie dużo mniejszy stres. To Luke jest faworytem, on musi wygrać. Ja nie mam nic do stracenia" – mówi Ratajski.
Dla 47-letniego Polaka to może być ostatnia szansa na awans do półfinału mistrzostw świata. Jeśli pokona Littlera, stanie się pierwszym polskim darterem w historii, który zagra o miejsce w finale największej imprezy tej dyscypliny.
Pozostałe wyniki ćwierćfinałów
W innych meczach tej fazy Ryan Searle sensacyjnie pokonał 5:2 Jonny'ego Claytona, osiągając największy sukces w karierze. Z kolei Gary Anderson, dwukrotny mistrz świata, uporał się 5:2 z Justinem Hoodem, awansując do swojego kolejnego półfinału mistrzostw.
Dart w 2025 roku udowadnia, że jest jedną z najszybciej rozwijających się dyscyplin sportowych na świecie. Polski akcent w osobie Krzysztofa Ratajskiego może dziś napisać nowy, historyczny rozdział tej fascynującej opowieści.






