Jagiellonia Białystok przystąpiła do czwartkowego spotkania z Rayo Vallecano z wysokimi nadziejami na postawienie kolejnego kroku w kierunku awansu do fazy play-off Ligi Konferencji UEFA. Zespół Adriana Siemieńca, plasujący się na dziewiątej pozycji w tabeli z ośmioma punktami na koncie, podejmował hiszpańską drużynę, która miała o punkt mniej po czterech rozegranych kolejkach.
Fatalne otwarcie spotkania
Mecz rozpoczął się źle dla gospodarzy. Już w 6. minucie Rayo Vallecano objęło prowadzenie za sprawą Sergio Camello, który z najbliższej odległości skierował piłkę do bramki Jagiellonii. Hiszpański napastnik wykorzystał błędy w defensywie białostockiego zespołu i dopełnił formalności, pakując futbolówkę do siatki.
Pierwsze minuty spotkania pokazały, że drużyna z Madrytu przystąpiła do meczu z dużą determinacją. Rywale szybko rozklepali defensywę Jagiellonii, tworząc niebezpieczne sytuacje pod bramką Abramowicza.
Próby odrobienia strat
Po stracie bramki Jagiellonia próbowała szybko odpowiedzieć. W 10. minucie Pietuszewski dośrodkował w pole karne, jednak Pozo uderzył niecelnie barkiem, marnując dobrą okazję dla gospodarzy. Drachal również próbował przebić się pod pole karne rywali, ale jego dośrodkowanie zostało przechwycone przez golkipera gości.
Zespół Adriana Siemieńca starał się przejąć inicjatywę, jednak hiszpańska drużyna skutecznie kontrolowała przebieg spotkania, nie pozwalając gospodarzom na stworzenie wyraźnych okazji bramkowych.
Skład i nieobecności
Trener Jagiellonii wystawił optymalny skład na to ważne spotkanie. Adrian Siemieniec nie mógł skorzystać jedynie z Kamila Jóźwiaka. W bramce stanął Abramowicz, w obronie zagrali między innymi Wdowik i Stojinović, a w ataku szanse otrzymali Pululu i Imaz.
Ciekawostką było to, że hiszpańska "Marca" popełniła błąd w przewidywaniach składu Jagiellonii, wymieniając nieistniejącego w zespole piłkarza o nazwisku Wimmer, który miał grać na lewej obronie zamiast Bartłomieja Wdowika.
Znaczenie meczu dla obu zespołów
Dla Jagiellonii było to ostatnie spotkanie w 2025 roku na własnym obiekcie. Białostoczanie mieli nadzieję przypieczętować awans do kolejnej fazy rozgrywek, ale napotkali na zdeterminowanego przeciwnika.
Rayo Vallecano również plasowało się w czołówce rozgrywek i miało na swoim koncie między innymi zwycięstwo nad Lechem Poznań, co dodatkowo podkreślało jakość hiszpańskiej drużyny.
Atmosfera na stadionie
Pomimo trudnej sytuacji na boisku, kibice Jagiellonii stworzyli znakomitą atmosferę na obiekcie przy Słonecznej. Hymn Ligi Konferencji wybrzmiał w pełnej krasie, a trybuny dopingowały swój zespół przez całe spotkanie.
Mecz pokazał, że droga Jagiellonii w europejskich pucharach nie będzie łatwa, ale każdy punkt w tej fazie rozgrywek ma ogromne znaczenie dla dalszych losów polskiego zespołu w Lidze Konferencji UEFA.






