Podczas gali Fame MMA 29 w Arenie Jaskółka w Tarnowie zakończył się udział Izu Ugonoha w prestiżowym turnieju kickbokserskim. Były zawodnik, który swego czasu był uznawany za wielką pięściarską nadzieję polskiego boksu w wadze ciężkiej, przegrał swój pojedynek ćwierćfinałowy z Mateuszem "Don Diego" Kubiszynem.
Koniec marzeń o luksusowym Mercedesie
Ugonoh nie zdołał awansować do półfinału turnieju, którego stawką jest tuningowany Mercedes S-Class o wartości około 800 tysięcy złotych. Porażka oznacza przedwczesny koniec jego przygody z Fame MMA i utratę szansy na zdobycie głównej nagrody.
Mateusz Kubiszyn, dla którego była to już piąta walka w organizacji Fame MMA (z bilansem 2-2), pokazał się z dobrej strony i zasłużenie awansował do kolejnej fazy turnieju. "Don Diego" wykorzystał swoje doświadczenie zdobyte w poprzednich walkach na galach tej federacji.
Turniej w pełnym rozkwicie
Ośmioosobowy turniej kickbokserski stanowił główną atrakcję gali Fame MMA 29. Formuła pucharowa przewidywała:
- Ćwierćfinały
- Półfinały
- Wielki finał jako walkę wieczoru
Wśród pozostałych uczestników turnieju znaleźli się między innymi:
- Makhmud Muradow - były zawodnik UFC, uważany za głównego faworyta
- Jay Silva - weteran KSW
- Tomasz Sarara - doświadczony zawodnik MMA i kickboxingu
- Marcin Sianos - reprezentant wagi ciężkiej
Wyzwanie dla byłej nadziei boksu
Dla Izu Ugonoha starcie w Fame MMA było okazją do powrotu na scenę sportów walki. Zawodnik, który w przeszłości budził duże nadzieje w polskim boksie zawodowym w kategorii ciężkiej, nie zdołał jednak sprostać wyzwaniu, jakim okazał się doświadczony rywal.
Kubiszyn pokazał, że regularne występy w Fame MMA dały mu przewagę w postaci obycia z atmosferą gali i specyfiką walk w tej organizacji. Jego zwycięstwo otwiera mu drogę do walki o półfinał i możliwość zbliżenia się do wymarzonej nagrody głównej.
Gala Fame MMA 29 była dostępna w systemie pay-per-view, z wyjątkiem dwóch pierwszych walk, które można było obejrzeć bezpłatnie na kanale YouTube organizacji.






