Iga Świątek kontynuuje swoją pewną grę na kortach Australian Open, eliminując w czwartej rundzie australijską kwalifikującą się Maddison Inglis wynikiem 6-0, 6-3 w zaledwie 73 minuty. Drugie miejsce w rankingu WTA zapewniło Polce awans do 14. ćwierćfinału Wielkiego Szlema w karierze.
Dominacja od pierwszych gemów
Świątek nie dała rywalce żadnych szans na Rod Laver Arena, mimo że po raz pierwszy w karierze mierzyła się z Australijką na rodzimych kortach przeciwniczki. Klasyfikowana na 168. miejscu w rankingu Inglis nie zdołała znaleźć recepty na grę polskiej tenisistki.
Pierwszy set to była prawdziwa lekcja tenisa. Świątek nie pozwoliła rywalce na zdobycie ani jednego gema, mimo że australijska publiczność próbowała dopingować swoją reprezentantkę skandowaniem "Aussie, Aussie, Aussie". Gdy Inglis w trzecim gemie miała pierwszą piłkę gemową w meczu, Świątek natychmiast przejęła inicjatywę, kończąc wymianę efektownym smashem.
Krótki moment nadziei dla Australijki
Drugi set rozpoczął się niespodziewanie dla faworytki. Inglis zdołała przełamać serwis Świątek i po raz pierwszy w meczu wyszła na prowadzenie, co wywołało entuzjazm na trybunach. Australijka uniosła ręce do nieba, świętując pierwszy wygrany gem przeciwko byłej liderze rankingu.
Radość nie trwała jednak długo. Przy stanie dającym szansę na prowadzenie 2-0, Inglis posłała forehand w aut, a Świątek natychmiast odzyskała koncentrację, wygrywając cztery kolejne gemy z rzędu.
Pokaz wszechstronności
Im bardziej Inglis podnosiła poziom swojej gry, tym więcej okazji miała Świątek do zaprezentowania swojego bogatego arsenału uderzeń. Polka zachwyciła publiczność:
- Perfekcyjną kombinacją drop shot i minięcia przy stanie 2-1
- Błyskotliwym odbiorem w kolejnym gemie
- Serią precyzyjnych uderzeń przy siatce
Mecz Świątek zakończyła charakterystyczną dla siebie kombinacją jeden-dwa, wykorzystując pierwszą piłkę meczową.
Wyzwanie w ćwierćfinale
W kolejnej rundzie Świątek zmierzy się z Eleną Rybakiną, rozstawioną z numerem 5. Bilans bezpośrednich starć przemawia na korzyść Polki 6-5, w tym 4-2 na kortach twardych na świeżym powietrzu.
Jednak Rybakina ma jeden atut psychologiczny - w ich jedynym poprzednim spotkaniu na Australian Open w 2023 roku wygrała w czwartej rundzie 6-4, 6-4. Kazaszka kończyła poprzedni sezon w doskonałej formie i kontynuuje ją w Melbourne.
Rekordowy sukces czołówki
Awans Świątek ma także historyczne znaczenie. Po raz pierwszy od 1998 roku wszystkie sześć najwyżej rozstawionych zawodniczek dotarło do ćwierćfinału turnieju Wielkiego Szlema. To potwierdzenie tezy, że po latach nieprzewidywalności, obecna czołówka kobiecego tenisa osiągnęła wyjątkowy poziom stabilności i głębi.
Dla Świątek to trzeci ćwierćfinał Australian Open w karierze i kolejny krok w dążeniu do career Grand Slam - jedynego trofeum Wielkiego Szlema, którego jeszcze nie zdobyła.
Czułam się pewnie od samego początku. Tempo piłki było inne niż w poprzedniej rundzie, więc musiałam dostosować pozycję nóg - powiedziała Świątek po meczu.
Ćwierćfinałowe starcie z Rybakiną zapowiada się jako prawdziwy test dla polskiej tenisistki w drodze po pierwszy tytuł w Melbourne.






