W emocjonującym spotkaniu 1/8 finału STS Pucharu Polski GKS Katowice pokonał Jagiellonię Białystok 3:1, zapewniając sobie awans do kolejnej rundy rozgrywek. Mecz rozegrany w czwartek wieczorem dostarczył kibicom mnóstwa emocji i pokazał, że w pucharowych pojedynkach nie ma faworytów.
Pierwsza połowa należała do gospodarzy
Katowiczanie od początku narzucili swoje tempo gry. Już w 45. minucie Szkurin otworzył wynik spotkania, dając gospodarzom prowadzenie przed przerwą. Tuż przed zejściem do szatni, w doliczonym czasie gry, Nowak podwyższył na 2:0, wykorzystując błąd defensywy gości.
Jagiellonia miała swoje okazje w pierwszej części meczu, ale skuteczność po stronie białostoczan pozostawiała wiele do życzenia. Szczególnie Imaz nie wykorzystał kilku dogodnych sytuacji, co zemściło się w dalszej części spotkania.
Druga połowa z dramatem w tle
Po przerwie obraz gry nie uległ znaczącej zmianie. W 52. minucie Szkurin ponownie wpisał się na listę strzelców, ustalając wynik na 3:0 dla GKS-u. Wydawało się, że mecz jest już rozstrzygnięty.
Jednak Jagiellonia nie poddała się bez walki. W 87. minucie Pululu wykorzystał rzut karny, zmniejszając straty do dwóch bramek. Białostoczanie próbowali jeszcze doprowadzić do remontady, ale zabrakło im czasu na dalsze odrobienie strat.
Kluczowe momenty spotkania
- Dwie bramki Szkurina, który był głównym bohaterem meczu
- Dublet Nowaka, który przypieczętował zwycięstwo gospodarzy
- Rzut karny dla Jagiellonii po faulu bramkarza Strączka
- Liczne żółte kartki dla obu drużyn świadczące o zaciętej walce
Kontekst sportowy
To spotkanie miało szczególny wymiar, ponieważ oba zespoły reprezentują ten sam poziom rozgrywkowy - PKO BP Ekstraklasę. GKS Katowice, obecnie na 12. miejscu w tabeli, pokazał że w pucharowych pojedynkach potrafi podnieść poprzeczkę swojej gry.
Z kolei Jagiellonia, będąca wicelidera Ekstraklasy, przechodziła ostatnio słabszy okres - w czterech ostatnich ligowych spotkaniach zdobyła zaledwie 4 punkty. Ta forma przełożyła się niestety na dzisiejsze pucharowe starcie.
Co dalej?
GKS Katowice dołącza do Lecha Poznań i Rakowa Częstochowa w ćwierćfinale Pucharu Polski. Katowiczanie mogą być dumni ze swojego występu, który pokazał, że drużyna z Górnego Śląska potrafi stawić czoła wyżej notowanym rywalom.
Dla Jagiellonii to bolesna porażka, która kończy ich tegoroczną przygodę z Pucharem Polski. Białostoczanie będą musieli skupić się teraz na walce o najwyższe cele w lidze oraz przygotowaniach do wiosennych rozgrywek europejskich.
Warto dodać, że pierwotnie oba zespoły miały się spotkać 23 listopada w meczu ligowym, jednak spotkanie zostało przełożone z powodu niesprzyjających warunków atmosferycznych. Dzisiejszy mecz był więc pierwszym bezpośrednim starciem tych drużyn w tym sezonie.






