Galatasaray Istanbul stoi przed szansą zapisania się w klubowej historii, gdy we wtorek wieczorem na RAMS Park podejmie belgijski Union Saint-Gilloise w piątej kolejce fazy ligowej Ligi Mistrzów UEFA. Tureccy giganci mogą osiągnąć coś, czego nigdy wcześniej nie dokonali - czwarte zwycięstwo z rzędu w najważniejszych rozgrywkach europejskich.
Galatasaray na fali wznoszącej
Po katastrofalnym początku kampanii, gdy Eintracht Frankfurt rozgromił ich 5:1 w pierwszej kolejce, drużyna Okana Buruka przeprowadziła spektakularną odbudowę. Kolejne trzy mecze to same zwycięstwa: minimalne 1:0 z Liverpoolem, pewne 3:1 z Bodo/Glimt oraz imponujące 3:0 na wyjeździe z Ajaxem Amsterdam.
Te rezultaty wyniosły Galatasaray na dziewiąte miejsce w tabeli z dorobkiem dziewięciu punktów. Zwycięstwo we wtorkowym spotkaniu nie tylko umocni ich pozycję, ale również będzie oznaczać pierwszy w historii klubu przypadek czterech kolejnych wygranych w fazie grupowej lub ligowej Ligi Mistrzów.
RAMS Park jako twierdza
Gospodarze mogą liczyć na wsparcie własnego stadionu, gdzie pozostają niepokonani od sierpnia 2024 roku. W tym okresie odnieśli 24 zwycięstwa przy 9 remisach we wszystkich rozgrywkach. W tej edycji Ligi Mistrzów wygrali już dwa domowe spotkania i mają szansę na trzecie - po raz pierwszy od sezonu 2000-01, gdy dotarli do ćwierćfinału.
Union SG w trudnej sytuacji
Belgijski klub przeżywa swój debiut w Lidze Mistrzów po zdobyciu pierwszego od 90 lat tytułu mistrza Belgii. Mimo obiecującego startu - zwycięstwa 3:1 z PSV Eindhoven - przyszły trzy bolesne porażki:
- Newcastle United 4:0 (u siebie)
- Inter Mediolan 4:0 (u siebie)
- Atletico Madryt 3:1 (na wyjeździe)
Union zajmuje obecnie 28. miejsce z trzema punktami, a ich defensywa budzi poważne obawy - stracili już 12 bramek w czterech meczach, co czyni ich drugą najgorszą obroną w rozgrywkach.
Problemy kadrowe Galatasaray
Turecka drużyna będzie musiała radzić sobie bez kilku kluczowych zawodników. Victor Osimhen nadal pauzuje z powodu kontuzji ścięgna podkolanowego, a do grona niedostępnych dołączyli również:
- Yunus Akgun (kontuzja pachwiny)
- Kaan Ayhan i Berkan Kutlu (nieokreślone kontuzje)
- Wilfried Singo, Mario Lemina i Yusuf Demir (kontuzje z weekendowego meczu)
Dodatkowo, Eren Elmali i Metehan Baltaci odsiadują zawieszenia związane z naruszeniami przepisów dotyczących zakładów bukmacherskich.
Statystyki przed meczem
Będzie to pierwsze w historii spotkanie między tymi zespołami. Ciekawostką jest fakt, że Galatasaray nigdy nie pokonał belgijskiej drużyny w europejskich pucharach (4 remisy, 4 porażki), a wszystkie trzy domowe mecze z belgijskimi rywalami w Lidze Mistrzów kończyły się remisami.
"Mamy szansę na coś wyjątkowego. Cztery zwycięstwa z rzędu w Lidze Mistrzów to byłby historyczny moment dla klubu" - podkreślają tureckie media.
Przewidywane składy
Galatasaray: Cakir; Unyay, Bardakci, Sanchez, Karatas; Torreira, Gundogan; Sane, Sara, Sallai; Yilmaz
Union SG: Scherpen; Mac Allister, Burgess, Leysen; Patris, Schoofs, Zorgane, Khalaily; Rodriguez; Akinpelu, van de Perre
Stawka meczu
Dla Galatasaray zwycięstwo oznaczałoby awans do czołowej ósemki tabeli i znaczące przybliżenie się do bezpośredniego awansu do 1/8 finału. Union SG walczy o pierwsze punkty od września i utrzymanie nadziei na pozostanie w rozgrywkach.
Mecz rozpocznie się we wtorek o godzinie 20:45 czasu lokalnego pod sędziostwem Hiszpana Jose Marii Sancheza. Wszystko wskazuje na to, że turecka twierdza będzie świadkiem kolejnego historycznego wieczoru dla Galatasaray.






