FC Barcelona pokonała Deportivo Alaves 2-1 w dramatycznym spotkaniu 14. kolejki La Liga, które odbyło się na Camp Nou w sobotę po południu. Robert Lewandowski wystąpił w podstawowym składzie, a mecz przyniósł nieoczekiwane emocje już od pierwszych minut.
Błyskawiczna bramka gości zaskoczyła Camp Nou
Spotkanie rozpoczęło się sensacyjnie dla przyjezdnych. Już w pierwszej minucie Pablo Ibanez wykorzystał zamieszanie po rzucie rożnym i z najbliższej odległości pokonał bramkarza Joana Garcię. Gol ten wywołał konsternację na trybunach Camp Nou, gdzie rzadko słyszy się gwizdy tak wcześnie.
Błyskawiczna strata bramki zmusiła podopiecznych Hansiego Flicka do natychmiastowej reakcji. Niemiecki szkoleniowiec postawił na ofensywny futbol, wystawiając w pierwszym składzie zarówno Lewandowskiego, jak i młode gwiazdy - Lamine Yamala oraz Dani Olmo.
Odpowiedź Dumy Katalonii
Barcelona nie musiała długo czekać na wyrównanie. W 9. minucie Lamine Yamal pokazał klasę, przeprowadzając efektowną akcję indywidualną na prawej flance. Młody hiszpański skrzydłowy wykorzystał świetną akcję drużynową i doprowadził do remisu 1-1.
Gospodarze kontynuowali presję, a ich wysiłki zostały nagrodzone w 27. minucie. Gerard Martin zagrał prostopadłe podanie do Raphinhi, który z linii końcowej dośrodkował idealnie na głowę Dani Olmo. Hiszpański pomocnik nie zmarnował okazji, trafiając z pierwszej piłki i wyprowadzając Barcelonę na prowadzenie 2-1.
Kontrowersje i kartki
Pierwsza połowa obfitowała w kontrowersyjne sytuacje. W 33. minucie Rebbach otrzymał żółtą kartkę za faul na Yamalu, który w kilku momentach meczu wymagał pomocy medycznej. Z kolei w 38. minucie Marc Bernal zobaczył żółtą kartkę za ryzykowny wślizg.
Deportivo Alaves nie poddawało się bez walki. W 26. minucie goście przeprowadzili groźną kontrę, gdy Jonny miał doskonałą okazję przy dalszym słupku, ale Barcelona została uratowana przez świetną interwencję bramkarza Garcii.
Problemy techniczne przed meczem
Sobotnie spotkanie zostało poprzedzone nietypowymi problemami organizacyjnymi. FC Barcelona musiała zmierzyć się z awarią systemu biletowego, która dotknęła blisko dwóch tysięcy kibiców. Usterka w aplikacji członkowskiej spowodowała, że socios nie mogli pobrać swoich wejściówek.
"Wystąpił problem z pobieraniem niektórych biletów w aplikacji członkowskiej. Problem został już rozwiązany poprzez wysłanie wszystkim członkom, którzy wykupili bilety na dzisiejszy mecz z Alaves, nowego pliku PDF z biletami" - komunikowała Barcelona pół godziny przed meczem.
Kibice ustawili się w długich kolejkach przed stadionem już od godziny 14:30, niektórzy czekali nawet 40 minut. Klub uruchomił sześć dodatkowych okienek kasowych, gdzie wydawano bilety w formie PDF po weryfikacji danych.
Walka o pozycję lidera
Zwycięstwo z Deportivo Alaves ma kluczowe znaczenie w kontekście walki o mistrzostwo La Liga. Barcelona plasuje się tuż za Realem Madryt, tracąc tylko jeden punkt do Królewskich. Triumf w sobotnim meczu może doprowadzić do przewrotu na szczycie tabeli, jeśli Real potknąć się w niedzielnym spotkaniu z Gironą.
Drużyna Hansiego Flicka musi podnieść się po przegranej z Chelsea w Lidze Mistrzów, gdzie straciła trzy bramki w Londynie. Natomiast w rozgrywkach krajowych Blaugrana ma za sobą serię trzech zwycięstw z rzędu, w tym efektowne 4-0 z Athletikiem Bilbao, gdzie na listę strzelców wpisał się Robert Lewandowski.
Polski napastnik po raz kolejny pokazał swoją klasę, uczestnicząc aktywnie w akcjach ofensywnych i stwarzając zagrożenie bramce rywali. Jego obecność w podstawowym składzie potwierdza zaufanie niemieckiego szkoleniowca do doświadczonego snajpera.






