W jednym z najbardziej emocjonujących spotkań tej kolejki Premier League, Leeds United zremisował z Liverpoolem 3:3 na Elland Road, odbierając "The Reds" szansę na awans w tabeli. Mecz obfitował w zwroty akcji, a gospodarze dwukrotnie odrabiali dwubramkową stratę, by ostatecznie wywalczyć cenny punkt.
Liverpool dwukrotnie prowadził, ale nie potrafił utrzymać przewagi
Podopieczni Arne Slota rozpoczęli spotkanie w imponującym stylu, szybko wypracowując sobie dwubramkową przewagę. Hugo Ekitike i Dominik Szoboszlai byli głównymi architektami ofensywnych akcji gości, którzy przez długie fragmenty meczu kontrolowali przebieg wydarzeń.
Jednak problemy defensywne, które nękają Liverpool od początku sezonu, ponownie dały o sobie znać. Drużyna z Anfield dwukrotnie prowadziła różnicą dwóch bramek, ale za każdym razem pozwoliła gospodarzom wrócić do gry.
Kluczowe błędy w obronie Liverpoolu
Przełomowym momentem spotkania okazał się niepotrzebny faul Ibrahimy Konate, który zapoczątkował serię błędów defensywnych gości. Jak przyznał po meczu trener Arne Slot:
"Panuje niedowierzanie. Myślę, że graliśmy całkiem dobrze, a nawet bardzo dobrze przez większą część meczu i prowadziliśmy 2:0. Nie sądzę, żebyśmy mieli jakiekolwiek problemy i nie myślę, że straciliśmy żadną szansę do momentu, gdy popełniliśmy faul."
Holenderski szkoleniowiec podkreślił również chroniczny problem zespołu ze stałymi fragmentami gry, przyznając, że to już dziesiąta lub jedenasta bramka stracona w ten sposób w tym sezonie.
Szoboszlai: "Myśleliśmy, że mecz się skończył"
Węgierski pomocnik Liverpoolu, Dominik Szoboszlai, który był jednym z najlepszych zawodników na boisku, szczerze przyznał w pomeczowych wywiadach:
"Nie wiem, co się stało po 2:0. Myślę, że uważaliśmy, że mecz się skończył. To jest rodzaj spotkania, w którym nigdy nie można lekceważyć przeciwnika."
Szoboszlai podkreślił również, że cała drużyna musi wziąć odpowiedzialność za obecną sytuację, nie tylko doświadczeni gracze.
Leeds pokazał charakter i determinację
Drużyna Daniela Farke zaprezentowała się z bardzo dobrej strony, szczególnie w drugiej połowie spotkania. Dominic Calvert-Lewin kontynuował swoją znakomitą serię przeciwko Liverpoolowi, zdobywając bramkę już w trzecim kolejnym domowym meczu z "The Reds".
Dla Leeds to już drugie spotkanie z rzędu, w którym zdobyli co najmniej trzy bramki na Elland Road - pierwszy raz od maja 2021 roku. Punkt wywalczony z mistrzami Anglii może okazać się kluczowy w walce o utrzymanie.
Implikacje dla tabeli Premier League
Remis pozwolił Leeds United wspiąć się na 16. miejsce w tabeli, wyprzedzając Nottingham Forest. W ciągu tygodnia zespół zdobył cenne cztery punkty w meczach z Chelsea i Liverpoolem, co znacznie poprawia ich szanse na utrzymanie w Premier League.
Liverpool natomiast zmarnował okazję na awans na piąte miejsce, pozostając na ósmej pozycji z 23 punktami na koncie. Dla zespołu, który na początku sezonu miał ambicje walki o tytuł, to zdecydowanie rozczarowujący wynik.
Presja na Arne Slota rośnie
Holenderski trener znajduje się pod coraz większą presją po serii słabych wyników. Choć Liverpool nie przegrał trzech ostatnich spotkań, to po dziewięciu porażkach w dwunastu meczach, poprzeczka została zawieszona bardzo nisko.
Problemy z obroną stałych fragmentów gry oraz niestabilność defensywy to kwestie, które Slot musi pilnie rozwiązać, jeśli chce utrzymać posadę na Anfield Road.
Kolejne spotkania pokażą, czy Liverpool potrafi wyjść z kryzysu i wrócić do walki o europejskie puchary, czy też problemy będą się pogłębiać.






