Iga Świątek zaprezentowała dominującą grę w ćwierćfinałowym starciu United Cup, pokonując Australijkę Mayę Joint 6:1, 6:1 w zaledwie 57 minut. Zwycięstwo polskiej tenisistki dało reprezentacji Polski prowadzenie 1:0 w rywalizacji z gospodarzami turnieju i znacznie przybliżyło Biało-Czerwonych do awansu do półfinału.
Niepokojący moment w pierwszym secie
Spotkanie rozpoczęło się po myśli Australijki, która pewnie wygrała pierwszego gema przy swoim podaniu. Świątek szybko odpowiedziała, utrzymując własny serwis mimo kłopotów w końcowej fazie gema. Prawdziwy przełom nastąpił w trzecim gemie, gdy Polka przełamała podanie rywalki po agresywnym returnie.
Jednak zaraz po tym sukcesie doszło do niepokojących scen. Podczas przerwy między gemami kamera uchwyciła łzy spływające po twarzy Igi Świątek. Do siedzącej na krzesełku tenisistki natychmiast podszedł trener Wim Fissette, aby ją pocieszyć i porozmawiać. Przyczyna tego stanu emocjonalnego pozostała niewyjaśniona, ale na szczęście nie był to uraz.
Totalny koncert po powrocie na kort
Po krótkiej przerwie Świątek wróciła na kort jak odmieniona. Wiceliderka rankingu WTA rozpoczęła prawdziwą demolkę, narzucając własne warunki gry, do których Joint nie potrafiła się dostosować. Polska tenisistka wygrywała gem za gemem, prezentując ofensywny styl gry z niewielką liczbą błędów.
Maya Joint, mimo że jest 32. rakietą świata, okazała się kompletnie bezradna wobec tempa i siły uderzeń narzucanych przez Polkę. Świątek robiła z serwisem rywalki dosłownie co chciała, a każde mocniejsze uderzenie pozostawało bez odpowiedniej reakcji po drugiej stronie siatki.
Drugi set - kontynuacja dominacji
Druga partia rozpoczęła się według podobnego scenariusza. Świątek pewnie utrzymała podanie, choć Joint miała jeden dobry moment w drugim gemie. Australijka zdołała obronić się przed trzema break pointami, wygrywając pięć akcji z rzędu ze stanu 0:40 i doprowadzając do wyrównania 1:1.
To był jednak tylko krótki błysk w grze gospodarki. Świątek szybko przełamała rywalkę, wychodząc na prowadzenie 3:1, a następnie konsekwentnie powiększała przewagę. Joint nie znajdowała odpowiedzi na świetnie grającą Polkę, która stosowała odważne zagrania i prezentowała niezwykłą siłę uderzenia.
Statystyki mówią wszystko
Końcowy wynik 6:1, 6:1 w pełni odzwierciedla przewagę polskiej tenisistki. To było już drugie starcie tych zawodniczek - poprzednie miało miejsce we wrześniu 2024 roku w Seulu, gdzie Świątek również dominowała, wygrywając 6:0, 6:2.
| Statystyka | Iga Świątek | Maya Joint |
|---|---|---|
| Czas meczu | 57 minut | |
| Wygrane gemy | 12 | 2 |
| Przełamania | 5 | 0 |
Kluczowe znaczenie dla reprezentacji Polski
Zwycięstwo Świątek ma ogromne konsekwencje dla polskiej drużyny w United Cup. Reprezentacja Polski prowadzi obecnie 1:0 w starciu z Australią, a kolejnym pojedynkiem będzie mecz między Hubertem Hurkaczem a Alexem de Minaurem.
Biorąc pod uwagę, że Australijczyk jest faworytem swojego starcia, triumf Igi może okazać się kluczowy dla awansu do półfinału. W przypadku remisu 1:1 po singlach, o losach awansu decydowałby mecz mikstów, w którym Polska wystawiłaby duet Świątek/Hurkacz.
Reprezentacja Polski w fazie grupowej poradziła sobie znakomicie, pokonując Niemcy i Holandię. Teraz jest o krok od półfinału, gdzie czekałyby Stany Zjednoczone, które już wcześniej zapewniły sobie awans wraz z Belgią i Szwajcarią.






