W niedzielne popołudnie na Gewiss Stadium w Bergamo rozegrał się jeden z najważniejszych meczów 13. kolejki Serie A, gdy Atalanta podejmowała Fiorentinę. Spotkanie rozpoczęło się wynikiem 0-0, a obie drużyny walczyły o cenne punkty w tabeli ligi włoskiej.
Formacja i kluczowe decyzje Fiorentiny
Trener Paolo Vanoli zdecydował się na sprawdzony układ 3-5-2, wprowadzając kilka istotnych zmian w składzie. Największą niespodzianką była decyzja o posadzeniu na ławce rezerwowych Alberta Gudmundssona, który w ostatnich tygodniach był jednym z kluczowych zawodników zespołu.
W bramce stanął David de Gea, a przed nim linię obrony utworzyli Pongracic, Pablo Marí i Ranieri. Młody Comuzzo tym razem znalazł się na ławce rezerwowych.
Powroty i kontuzje
Dobrą wiadomością dla Fiorentiny był powrót Dodo, który wrócił do treningów po kontuzji, choć nie znalazł się w pierwszym składzie. Jego miejsce na prawej flance zajął Fortini. Również Kouame wrócił do zdrowia po poważnej kontuzji kolana.
Nadal poza kadrą pozostali:
- Robin Gosens - jego powrót planowany jest na mecz z Sassuolo
- Abdelhamid Sabiri
- Lamptey
Taktyka i kluczowi zawodnicy
W środku pola Vanoli postawił na Mandragore jako prawą półśrodkową, podczas gdy na pozycji defensywnego pomocnika rywalizowali Fagioli i Nicolussi Caviglia, z przewagą dla pierwszego z nich. Lewą stronę pomocy obsadził Sohm, a na lewej flance potwierdził zaufanie dla Parisiego.
Młody obrońca wykorzystuje nieobecność Gosensa, aby udowodnić swoją wartość w pierwszym składzie. To doskonała okazja dla 24-letniego zawodnika, aby ugruntować swoją pozycję w zespole.
Atak bez Gudmundssona
Najciekawszą decyzją trenera było wystawienie w ataku duetu Piccoli-Kean. Moise Kean pełnił rolę głównego napastnika, podczas gdy Roberto Piccoli miał go wspierać z głębszej pozycji.
Gudmundsson, mimo że pozostał na ławce, był gotowy do wejścia w trakcie meczu, gdy sytuacja tego wymagała. Islandzki zawodnik w ostatnich tygodniach pokazał swoją klasę i z pewnością stanowił istotną opcję taktyczną dla trenera.
Kontekst spotkania
Mecz miał szczególne znaczenie dla obu drużyn w kontekście walki o miejsca premiowane grą w europejskich pucharach. Atalanta, grająca na własnym stadionie, liczyła na wykorzystanie atut gospodarzy, podczas gdy Fiorentina dążyła do kontynuacji dobrej passy wyników.
Spotkanie rozpoczęło się bezbramkowym remisem, co zapowiadało emocjonujące widowisko między dwoma ambitnymi zespołami Serie A. Obie drużyny podeszły do meczu z pełną determinacją, wiedząc jak ważne są punkty w walce o cele sezonu.
Kibice na Gewiss Stadium mogli spodziewać się intensywnego spotkania między zespołami, które w ostatnich latach regularnie walczą o miejsca w czołówce włoskiej ligi.






