Artur Szpilka po raz kolejny udowodnił, że potrafi połączyć spektakl z profesjonalizmem sportowym. Na gali XTB KSW 113 w łódzkiej Tauron Arenie były bokser znokautował w drugiej rundzie Czecha Michala Martinka, notując swoje piąte zwycięstwo w organizacji KSW.
Kontrowersyjne wejście w stroju więźnia
Jeszcze przed rozpoczęciem walki Szpilka skradł show, pojawiając się na scenie w stroju więźnia z zakrytą częściowo twarzą i skutymi kajdankami dłońmi oraz kostkami. Towarzyszyli mu statyści przebrani za policjantów w spektakularnym "intro", które było wyraźnym nawiązaniem do jego burzliwej przeszłości.
Emocjonalne wejście wywołało ogromne reakcje na trybunach. Szczególnie wzruszona była Kamila Wybrańczyk, partnerka zawodnika, w której oczach pojawiły się łzy podczas tego symbolicznego momentu.
Trudna walka zakończona nokautem
Sam pojedynek okazał się znacznie trudniejszy niż mogłoby się wydawać po jego spektakularnym zakończeniu. Szpilka przez większą część walki miał problemy z Martinkiem i kilkukrotnie znajdował się w tarapatach. Jednak w drugiej rundzie trafił potężnym lewym, posłał rywala na deski i serią ciosów w parterze zmusił sędziego do przerwania pojedynku.
Tajemnica sukcesu - sparingi z mistrzem UFC
Po walce Szpilka ujawnił, co pomogło mu w przygotowaniach do pojedynku. W rozmowie z Arturem Mazurem przyznał, że kluczową rolę odegrały sparingi z Janem Błachowiczem - zawodnikiem UFC i byłym mistrzem tej organizacji w kategorii półciężkiej.
Kilka razy mocno kopnąłem go w łydkę. Miałem tego nie mówić, ale teraz mogę - ważne były sparingi z Janem Błachowiczem. Nie wiem, czy widziałeś, ale ja wyszedłem w pozycji praworęcznego i dużo boksowałem tą ręką, bo też pomagałem Jankowi. Tak mi okopał łydkę, że nie mogłem chodzić przez trzy dni. Janek Błachowicz - dziękuję
Te słowa pokazują, jak ważne były przygotowania z jednym z najlepszych polskich zawodników MMA, który pomógł Szpilce wypracować nowe elementy techniki.
Gratulacje od gwiazd sportu
Zwycięstwo Szpilki nie przeszło niezauważone przez inne gwiazdy polskiego sportu. Na gali w Łodzi obecny był Marcin Gortat, były koszykarz NBA, który oglądał walkę z trybun i następnie skomentował ją w mediach społecznościowych.
"Mega walka!!! Gratulacje Arturo!!!" - napisał Gortat pod wpisem Szpilki na Instagramie. Były koszykarz dodał również w swoich mediach społecznościowych: "Brawo, brawo!!! Gratulacje! Mega dobra walka".
Gratulacje napłynęły również od innych zawodników, w tym od pięściarza Izu Ugonoh, który napisał: "Gratulacje Arturo! Kawał dobrej roboty".
Dalszy rozwój kariery w MMA
To zwycięstwo potwierdza, że przejście Szpilki z boksu do MMA było słuszną decyzją. Były pretendent do tytułu mistrza świata w boksie zawodowym konsekwentnie rozwija swoje umiejętności w mieszanych sztukach walki, a każda kolejna walka pokazuje jego postęp w tej dyscyplinie.
Podpisanie kontraktu z KSW było jednym z najgłośniejszych transferów w historii polskiej federacji, a Szpilka z każdą walką udowadnia, że traktuje MMA z pełną powagą i profesjonalizmem.
Zwycięstwo nad Martinkiem to kolejny krok w budowaniu pozycji w organizacji KSW i dowód na to, że "Szpila" wciąż ma wiele do zaoferowania w świecie sportów walki.






