W 17. kolejce PKO BP Ekstraklasy doszło do spotkania dwóch drużyn o diametralnie różnych celach. Arka Gdynia, walcząca o utrzymanie w lidze, podejmowała na swoim stadionie Raków Częstochowa, który ponownie próbuje doskoczyć do ligowej czołówki.
Różne cele, podobne ambicje
Gospodarze pod wodzą Dawida Szwargi zajmują obecnie 13. miejsce w tabeli i mają zaledwie dwa punkty przewagi nad strefą spadkową. Mimo trudnej sytuacji ligowej, Arka może pochwalić się tym, że jeszcze nie przegrała żadnego meczu u siebie w tym sezonie. Problem gdynian tkwi w grze na wyjazdach – w delegacjach zdobyli zaledwie jeden punkt.
Z kolei Raków Częstochowa pod kierownictwem Marka Papszuna plasuje się na siódmej pozycji i jest najlepiej punktującym zespołem na wyjazdach w całej Ekstraklasie. Częstochowianie mają jednak swoje problemy – w ostatnich tygodniach odpadają z czołówki i wracają do niej, szukając stabilizacji.
Kontrowersje wokół Papszuna
Mecz odbywał się w cieniu medialnej burzy związanej z Markiem Papszunem. Trener Rakowa w ostatnich dniach znalazł się w centrum uwagi za sprawą swoich deklaracji o chęci objęcia Legii Warszawa. Mimo zamieszania, właściciel klubu zdecydował, że doświadczony szkoleniowiec pozostanie na stanowisku do końca rundy jesiennej.
Ciekawostką tego starcia był fakt, że trenerem Arki jest Dawid Szwarga, który przez długi czas pełnił funkcję asystenta właśnie u Marka Papszuna w Rakowie Częstochowa.
Przebieg spotkania
Mecz rozpoczął się ostrożnie z obu stron, ale już w 10. minucie goście objęli prowadzenie. Diaby-Fadiga wykorzystał błąd obrony gospodarzy i pokonał bramkarza Arki, Węglarza, strzałem w środek bramki.
Arka próbowała odpowiedzieć na prowadzenie gości, ale jej próby ataków kończyły się przed polem karnym Rakowa. Częstochowianie umiejętnie kontrolowali przebieg gry, stosując ataki pozycyjne.
Forma drużyn przed meczem
Gospodarze przystąpili do tego spotkania w słabej formie. W ostatniej kolejce Arka przegrała 0:2 z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza, a wcześniej poniosła bolesne porażki z Górnikiem Zabrze (1:5) zarówno w lidze, jak i w Pucharze Polski. Jedynym jasnym punktem ostatnich tygodni było zwycięstwo z Piastem Gliwice (2:1).
Znaczenie meczu dla tabeli
Dla Arki Gdynia każdy punkt w walce o utrzymanie ma ogromne znaczenie. Drużyna z Gdyni potrzebuje stabilnych występów, szczególnie na własnym stadionie, gdzie dotychczas radzili sobie dobrze.
Raków Częstochowa z kolei chce wykorzystać swoją dobrą formę wyjazdową, aby ponownie zbliżyć się do czołówki tabeli i tym samym zakończyć rundę jesienną na wysokiej pozycji.
Spotkanie na Stadionie Miejskim GOSiR w Gdyni pokazało różnicę klasy między obiema drużynami, choć Arka walczyła dzielnie o każdą piłkę przed własną publicznością.






