Po zwycięstwie nad Marie Bouzkovą 6:2, 6:3 w drugiej rundzie Australian Open, Iga Świątek zmierzy się w sobotę z Anną Kalinską. Mecz z Czeszką zapamiętany zostanie przede wszystkim z jednej kuriozalnej akcji pod siatką, która wywołała dyskusję wśród kibiców i komentatorów.
Nietypowa sytuacja pod siatką
Najbardziej kontrowersyjny moment spotkania miał miejsce w pierwszym secie przy wyniku 4:2 dla Polki. Po jednym z uderzeń Świątek piłka odbiła się najpierw od strony kortu Bouzkovej, a następnie wróciła na pole naszej rodaczki. Obie zawodniczki ruszyły jednocześnie do środka kortu, niepewne ostatecznego miejsca lądowania piłki.
Czeszka ledwo dosięgnęła piłkę, ale odbijając ją, dotknęła siatki. Świątek w ostatnim momencie uskoczyła przed ruchem rywalki, co wyglądało dość komicznie. Bouzkova natychmiast zaczęła domagać się kary dla Polki, sugerując, że ta przeszkodziła jej w prawidłowym wykonaniu zagrania.
"Czy Bouzkova wpadła w siatkę? Niesamowite! Sędzia widział wszystko. Bouzkova sugeruje, że Iga przeszkodziła jej w zagraniu, że ją postraszyła" — komentował na wizji Marek Furjan.
Jednoznaczna decyzja sędziego
Arbiter główny sprawdził sytuację na powtórce i jednoznacznie ocenił, że nie doszło do żadnego przewinienia ze strony polskiej tenisistki. Punkt został przyznany Świątek, co spotkało się z krótką dyskusją ze strony Bouzkovej, jednak Czeszka dość szybko pogodziła się z decyzją.
Eksperci są zgodni, że w takiej sytuacji działa przede wszystkim odruch bezwarunkowy, więc trudno mówić o celowym przeszkadzaniu rywalce. Świątek wyciągnęła rakietę instynktownie, widząc piłkę wracającą na swoją stronę kortu.
Przebieg meczu
Poza tą jedną akcją, spotkanie przebiegało zgodnie z przewidywaniami. Świątek zdominowała pierwszy set, wygrywając go 6:2. Drugi set przyniósł więcej emocji — Polka przegrywała już 1:3, ale zdołała odrobić straty i ostatecznie triumfowała 6:3.
Marie Bouzkova, znana z solidnej defensywnej gry, nie dysponuje szczególnymi bronią, które mogłyby zagrozić wiceliderze rankingu WTA. Gra bezpiecznie, nie ma groźnego serwisu, ale jest bardzo solidna w defensywie.
Anna Kalińska następną rywalką
W trzeciej rundzie Australian Open Iga Świątek zmierzy się z Anną Kalinską. Będzie to znacznie trudniejsze wyzwanie niż mecz z Bouzkovą. Rosyjska tenisistka potrafi sprawić problemy najlepszym zawodniczkom świata swoją różnorodną grą.
Dokładna godzina sobotnego starcia zostanie podana w czwartek. Świątek po meczu wydawała się zadowolona ze swojej gry, co nie zdarza się często, gdyż zazwyczaj od razu wskazuje elementy wymagające poprawy.
Droga do kolejnych rund
Awans do trzeciej rundy oznacza, że Świątek jest coraz bliżej poważnej walki o tytuł w Melbourne. Po trudnym pierwszym meczu z Yue Yuan, spotkanie z Bouzkovą było już bardziej kontrolowane, choć nie bez problemów w drugim secie.
Poprzeczka będzie zawieszona coraz wyżej, a mecz z Kalinską może okazać się pierwszym prawdziwym testem formy polskiej tenisistki na tegorocznym Australian Open. Turniej potrwa do 1 lutego, a Świątek ma ambicje sięgnięcia po najwyższe cele w Melbourne.






