Po sześciu latach przerwy polski klub ponownie zawalczył w Klubowych Mistrzostwach Świata w siatkówce. Aluron CMC Warta Zawiercie wybrała się do brazylijskiego Belem, gdzie w dramatycznych okolicznościach pokonała gospodarzy Volei Renata Campinas 3:2, mimo że w tie-breaku przegrywała już 5:10.
Fenomenalny powrót z martwych
Mecz otwarcia grupy A rozpoczął się obiecująco dla wicemistrzów Polski. Podopieczni Michała Winiarskiego zdominowali pierwszą partię, wygrywając pewnie 25:19. Kluczową rolę odegrał Miguel Tavares, który posłał aż trzy asy serwisowe.
Druga odsłona przyniosła już znacznie więcej problemów. Zawiercianie przegrywali 16:20, ale zdołali doprowadzić do remisu 21:21. Końcówka należała jednak do Brazylijczyków, którzy zwyciężyli 27:25.
Trzeci set to ponowna dominacja polskiego zespołu. Doskonała gra Bartłomieja Bołądzia na ataku oraz asy serwisowe Tavaresa i Kwolka pozwoliły wygrać 25:19. Czwarty set układał się początkowo po myśli Warty (10:6), ale seria błędów własnych doprowadziła do porażki 20:25.
Tie-break jak z filmu
Piąty set rozpoczął się koszmarem dla polskiego klubu. Gospodarze, niesieni dopingiem własnych kibiców, prowadzili już 12:7, a następnie 10:5. Wydawało się, że debiut Zawiercia w KMŚ zakończy się porażką.
Wtedy jednak do akcji wkroczył Aaron Russell. Amerykański przyjmujący poprowadził fenomenalną serię sześciu punktów z rzędu, która doprowadziła do remisu 13:13. Przy stanie 14:14 kluczowy okazał się potrójny blok, który zatrzymał atak Mauricio Borgesa.
Przy piłce meczowej to właśnie Russell zaatakował po bloku rywali i zakończył ten niezwykły mecz. Warta wygrała tie-breaka 16:14, a całe spotkanie 3:2.
Problemy z aklimatyzacją
Po meczu Miłosz Zniszczoł przyznał szczerze, że zespół miał problemy z aklimatyzacją:
Trener ostrzegał nas, że może nadejść zmęczenie związane z podróżą i aklimatyzacją. Nadszedł mecz i wszyscy byliśmy nieco ociężali. Nie czuliśmy się tak, jak zazwyczaj.
Środkowy dodał, że jego zdaniem zespół lepiej prezentował się podczas treningu przeprowadzonego dzień przed meczem. Winiarski przestrzegał swoich zawodników przed skutkami długiej podróży i prosił, by nie próbowali "dosypiać" w ciągu dnia.
Kolejne wyzwania
Dzięki zwycięstwu Aluron CMC Warta Zawiercie zajmuje drugie miejsce w tabeli grupy A, za brazylijskim Praia Clube, które pokonało 3:0 katarski Al-Rayyan.
Już w środę 17 grudnia o godzinie 21:00 czasu polskiego zawiercianie zmierzą się właśnie z Al-Rayyan. W czwartek czeka ich starcie z kolejnym brazylijskim zespołem - Praia Clube. Do półfinału awansują dwa najlepsze drużyny z grupy.
Po latach nieobecności polskich klubów w KMŚ, Warta Zawiercie pokazała, że potrafi walczyć nawet w najtrudniejszych momentach. Dramatyczny powrót z 5:10 w tie-breaku przejdzie zapewne do historii jako jeden z najbardziej spektakularnych zwrotów akcji w historii polskiej siatkówki klubowej.






