Carlos Alcaraz awansował do swojego pierwszego finału Australian Open po niezwykłym zwycięstwie nad Alexandrem Zverevem w półfinale, który trwał ponad pięć godzin. Młody Hiszpan wygrał 6-4, 7-6 (7-5), 6-7 (3-7), 6-7 (4-7), 7-5 mimo poważnych problemów fizycznych, które niemal kosztowały go miejsce w finale.
Dramatyczny przebieg spotkania
Mecz rozpoczął się obiecująco dla 22-letniego Alcaraza, który szybko objął prowadzenie dwóch setów. Hiszpan kontrolował grę w pierwszych dwóch partiach, wygrywając je 6-4 i 7-6, co stawiało go w komfortowej sytuacji przed osiągnięciem pierwszego finału w Melbourne.
Wszystko zmieniło się w trzecim secie, gdy Alcaraz zaczął odczuwać poważne problemy fizyczne. Najpierw poinformował swój zespół o wymiotach, a następnie zaczęły go dręczyć skurcze mięśniowe w obu nogach, które znacząco ograniczyły jego mobilność na korcie.
Kontrowersyjna przerwa medyczna
Moment, który wywołał największe emocje, nastąpił gdy Alcaraz poprosił o przerwę medyczną przy stanie 5-4 w trzecim secie. Zverev zareagował z wyraźną frustracją, krzycząc do sędziego:
"To niewiarygodne! To bzdura!"
Niemiecki tenisista argumentował, że zgodnie z regulaminem ATP, zawodnicy nie mogą otrzymywać pomocy medycznej wyłącznie z powodu skurczów, które są uważane za utratę kondycji fizycznej, a nie ostrą kontuzję.
Powrót Zvereva do gry
Wykorzystując problemy fizyczne przeciwnika, Alexander Zverev zdołał odrobić straty i wygrać trzeci set w tie-breaku 7-3. Niemiecki zawodnik kontynuował swoją serię, zwyciężając również w czwartym secie 7-4 w tie-breaku, doprowadzając do decydującej piątej partii.
Po ponad czterech godzinach gry, Alcaraz wydawał się być na skraju porażki. Jego ruchy były ograniczone, a Zverev przejął inicjatywę w meczu, prowadząc 5-4 w decydującym secie i serwując na zwycięstwo.
Niezwykły comeback Hiszpana
W najważniejszym momencie meczu Alcaraz pokazał charakterystyczną dla siebie determinację. Mimo problemów fizycznych zdołał przełamać serwis Zvereva i doprowadzić do stanu 5-5. Następnie utrzymał własne podanie i ponownie przełamał Niemca, wygrywając mecz po 5 godzinach i 27 minutach gry.
Po zwycięstwie wyczerpany Alcaraz napisał na soczewce kamery telewizyjnej "Believe :)" (Wierz), co stało się symbolem jego niezłomności. W wywiadzie po meczu powiedział:
"Wierzyłem, wierzyłem cały czas. Nie jestem pewien, czy kiedykolwiek wcześniej cierpiałem fizycznie w taki sposób na korcie."
Rekordowy półfinał
Spotkanie przeszło do historii jako najdłuższy półfinał w historii Australian Open. Mecz, który rozpoczął się w wysokiej temperaturze około 30°C, dostarczył kibicom niezapomnianych emocji po turnieju, który do tej pory był stosunkowo spokojny pod względem dramatycznych momentów.
Korespondent BBC Russell Fuller podsumował:
"Australian Open pozbawiony dramatu właśnie wyprodukował jeden z najbardziej dramatycznych meczów tenisowych, jakich można sobie życzyć."
Droga do finału
Zwycięstwo oznacza, że Alcaraz po raz pierwszy w karierze zagra w finale Australian Open. Hiszpan ma szansę na zdobycie swojego piątego tytułu wielkoszlemowego i ukończenie Career Grand Slam w wieku zaledwie 22 lat, co uczyniłoby go najmłodszym zawodnikiem w erze open, który osiągnął ten wyczyn.
Dla Zvereva była to kolejna bolesna porażka w półfinale wielkiego szlema. Niemiecki tenisista, który w zeszłym roku przegrał finał Australian Open z Jannikiem Sinnerem, ponownie nie zdołał przebić się do decydującego meczu, mimo że wydawało się, że ma zwycięstwo w zasięgu ręki.
Teraz wszystkie oczy zwrócone są na kondycję fizyczną Alcaraza przed niedzielnym finałem, gdzie zmierzy się ze zwycięzcą drugiego półfinału między Jannikiem Sinnerem a Novakiem Djokoviciem.






