Nadchodzący 4 grudnia 2025 roku będzie dla polskich górników dniem pełnym kontrastów. Podczas gdy pracownicy Polskiej Grupy Górniczej (PGG) i KGHM mogą cieszyć się tradycyjnymi nagrodami barbórkowymi w pełnej wysokości, górnicy z Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW) otrzymają jedynie 30 procent należnych im świadczeń.
Tradycyjne wypłaty w PGG i KGHM
Polska Grupa Górnicza dotrzymała słowa wobec swoich pracowników. Górnicy zatrudnieni w największej polskiej spółce węglowej otrzymali już 28 listopada nagrody barbórkowe w wysokości zbliżonej do miesięcznego wynagrodzenia, co oznacza około 12 tysięcy złotych brutto na pracownika.
"Nie ma źle. Są stałe wypłaty, Barbórka i czternastka w terminie, więc nie można narzekać" – komentuje jeden z górników kopalni Mysłowice-Wesoła należącej do PGG.
Podobnie sytuacja wygląda w KGHM, gdzie pracownicy z co najmniej rocznym stażem otrzymają nagrodę równą miesięcznemu wynagrodzeniu, naliczaną według zasad obowiązujących przy pensji urlopowej. Osoby z krótszym okresem zatrudnienia dostaną proporcjonalną część świadczenia.
Kryzys w JSW – górnicy protestują
Zupełnie inna sytuacja panuje w Jastrzębskiej Spółce Węglowej. Zarząd spółki, powołując się na "bardzo trudną sytuację finansową oraz konieczność zapewnienia płynności", zdecydował o wypłacie jedynie 30 procent tradycyjnej nagrody barbórkowej.
Decyzja ta wywołała burzę wśród związków zawodowych, które wszczęły spór zbiorowy z zarządem. Federacja Związków Zawodowych Górników JSW oraz NSZZ "Solidarność" żądają natychmiastowego wycofania tej decyzji i wypłaty pełnych świadczeń.
"Spór zbiorowy jest nieunikniony. Nagroda Barbórkowa nie została wypłacona w całości z powodu ograniczonych możliwości finansowych – to oczywiście tłumaczenie Zarządu spółki. Przygotujmy się na dłuższą walkę o nasze wynagrodzenie i przyszłość"
– napisali przedstawiciele związków zawodowych na Facebooku.
Dramatyczna sytuacja finansowa JSW
Problemy JSW odzwierciedlają katastrofalną kondycję finansową spółki. Po trzech kwartałach 2025 roku strata netto wyniosła 2,9 miliarda złotych, przy przychodach ze sprzedaży na poziomie 7 miliardów złotych.
Kwota przeznaczona na częściowe wypłaty barbórkowych wyniesie około 100,79 miliona złotych brutto, a wraz z narzutami pracodawcy koszt ten wzrośnie do 127,31 miliona złotych. Zarząd zapowiedział, że pozostała część świadczeń zostanie wypłacona dopiero po ustabilizowaniu płynności finansowej spółki.
Ultimatum związkowców
Organizacje związkowe nie zamierzają się poddawać bez walki. Postawiły zarządowi JSW ultimatum – dały mu trzy dni robocze na wycofanie decyzji i rozpoczęcie rokowań. W przeciwnym razie grożą dalszymi działaniami protestacyjnymi.
Związkowcy argumentują, że decyzja zarządu narusza wewnętrzne prawo pracy, szczególnie porozumienie zbiorowe z marca 2021 roku, które zobowiązuje pracodawcę do uzgadniania polityki płacowej z organizacjami związkowymi.
Górnicze przywileje pod znakiem zapytania
Sytuacja w JSW stawia pod znakiem zapytania nie tylko tegoroczną Barbórkę. P.o. prezesa spółki, Bogusław Oleksy, zapowiedział możliwe dalsze ograniczenia, w tym:
- Wstrzymanie wypłat czternastki
- Zmianę zasad obliczania wynagrodzenia chorobowego
- Ograniczenie innych świadczeń przewyższających standardy Kodeksu pracy o 20 procent
Tymczasem górnicy z innych spółek mogą nadal liczyć na pełen pakiet przywilejów, w tym deputat węglowy o wartości 11 760 złotych rocznie dla aktywnych zawodowo oraz 4 410 złotych dla emerytów.
Protest w grudniu
Napięcie w JSW systematycznie narasta. Związkowcy zapowiedzieli protest na 12 grudnia, grożąc wyjściem na ulice, jeśli ich postulaty nie zostaną spełnione. To może być początek długotrwałego konfliktu w jednej z największych polskich spółek węglowych zatrudniającej ponad 30 tysięcy pracowników.
Różnice w traktowaniu górników z różnych spółek pokazują, jak bardzo zróżnicowana jest kondycja polskiego sektora węglowego. Podczas gdy część przedsiębiorstw utrzymuje stabilność finansową, inne borykają się z poważnymi problemami, które bezpośrednio przekładają się na sytuację tysięcy pracowników.






