Steve Witkoff, specjalny wysłannik prezydenta Donalda Trumpa, uda się w przyszłym tygodniu do Moskwy na rozmowy w Kremlu dotyczące zakończenia wojny w Ukrainie. Wizyta ma miejsce po tym, jak Ukraina ogłosiła osiągnięcie "wspólnego zrozumienia" z Białym Domem w sprawie zarysów potencjalnego porozumienia pokojowego.
Wizytę potwierdził w środę Jurij Uszakow, bliski doradca Władimira Putina ds. polityki zagranicznej. Trump poinformował we wtorek, że zlecił Witkoffowi spotkanie z rosyjskim przywódcą, podczas gdy sekretarz armii USA Dan Driscoll zostanie wysłany do Ukrainy.
Kontrowersyjny 28-punktowy plan pokojowy
Rozwój wydarzeń następuje po ujawnieniu w zeszłym tygodniu projektu 28-punktowego planu, który według Trumpa został następnie "dopracowany z dodatkowymi uwagami obu stron". Prezydent USA powiedział dziennikarzom, że jego zięć Jared Kushner może również uczestniczyć w spotkaniu w Kremlu.
Trump wyjaśnił, że porozumienie będzie obejmować koncesje terytorialne "w obie strony" oraz "próbę uporządkowania granicy". Prezydent, który uczynił z zakończenia konfliktu kluczowy cel swojej polityki zagranicznej, stwierdził, że nie wyznaczył żadnej ze stron terminu na osiągnięcie porozumienia.
Ujawniona rozmowa telefoniczna
Bloomberg opublikował transkrypt rozmowy telefonicznej z 14 października między Witkoffem a Uszakowem. Według nagrania, wysłannik Trumpa miał powiedzieć:
"Wiem, co będzie potrzebne do zawarcia porozumienia pokojowego: Donieck i może wymiana terytoriów gdzieś indziej. Ale mówię, że zamiast tak rozmawiać, porozmawiajmy bardziej z nadzieją, bo myślę, że dojdziemy tutaj do porozumienia."
Witkoff miał również doradzać Uszakowowi, jak Putin powinien podejść do rozmów z Trumpem, w tym sugerował zaplanowanie rozmowy telefonicznej Trump-Putin przed wizytą Wołodymyra Zełenskiego w Białym Domu.
Stanowisko stron konfliktu
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wyraził we wtorek gotowość spotkania z Trumpem w celu omówienia pozostałych "delikatnych punktów". Jego administracja dąży do zorganizowania spotkania przed końcem miesiąca.
Zełenski powiedział dzień wcześniej, że 28-punktowy plan został okrojony i niektóre postanowienia usunięte. Wcześniej ukraiński przywódca stwierdził, że "głównym problemem" blokującym pokój jest żądanie Putina prawnego uznania terytoriów zajętych przez Rosję.
Moskwa konsekwentnie domaga się pełnego wycofania Ukrainy z całego wschodniego Donbasu, składającego się z obwodów donieckiego i ługańskiego. Rosyjskie siły kontrolują również półwysep Krymski - anektowany przez Rosję w 2014 roku - oraz duże części dwóch innych regionów: chersońskiego i zaporoskiego.
Sceptycyzm europejskich przywódców
Pomimo względnego optymizmu Białego Domu, europejscy przywódcy wydają się wątpić, czy po prawie czterech latach wojny pokój może być w zasięgu ręki. Prezydent Francji Emmanuel Macron stwierdził, że nie widzi "rosyjskiej woli zawieszenia broni", podczas gdy Downing Street ostrzegł, że "daleka droga przed nami - trudna droga".
We wtorek Macron i brytyjski premier Keir Starmer przewodniczyli spotkaniu tzw. koalicji chętnych - luźnej grupy sojuszników Ukrainy w Europie i poza nią, którzy zobowiązali się do dalszego wsparcia obronnego w przypadku zawieszenia broni.
Podczas rozmowy - w której uczestniczył również sekretarz stanu USA Marco Rubio - przywódcy zgodzili się na utworzenie grupy zadaniowej ze Stanami Zjednoczonymi w celu "przyspieszenia" prac nad gwarancjami bezpieczeństwa, które mogłyby zostać zaoferowane Ukrainie.
Trwające walki
Tymczasem walki trwają. Zarówno Rosja, jak i Ukraina informowały o atakach w ostatnich dniach, co przypomina o pilnej potrzebie znalezienia rozwiązania dyplomatycznego tego długotrwałego konfliktu.
Trump napisał w mediach społecznościowych, że "nie może się doczekać spotkania z prezydentami Zełenskim i Putinem wkrótce, ale TYLKO wtedy, gdy umowa o zakończeniu tej wojny będzie FINALNA lub w jej końcowych etapach".






