Senator Prawa i Sprawiedliwości Wojciech Skurkiewicz zobowiązał się do złożenia oficjalnych przeprosin dziennikarce TVP Justynie Dobrosz-Oracz po głośnym incydencie, który miał miejsce w grudniu ubiegłego roku na korytarzach Sejmu. Decyzja zapadła po rozpatrzeniu sprawy przez Komisję Regulaminową, Etyki i Spraw Senatorskich.
Kontrowersyjny incydent na sejmowym korytarzu
Do skandalicznego zdarzenia doszło 10 grudnia 2025 roku podczas nagrywania materiału do programu "Bez trybu" na korytarzu sejmowym. W trakcie rozmowy senator Skurkiewicz użył wobec dziennikarki obraźliwego sformułowania, sugerując, aby "nie zachowywała się, jakby miała orzeszek zamiast mózgu".
Sytuacja eskalowała, gdy polityk próbował samowolnie wyłączyć mikrofon przypięty do ubrania reporterki. Dziennikarka natychmiast zareagowała:
Proszę mnie nie dotykać! To jest dźwięk grany! Proszę nie naruszać mojej nietykalności osobistej!
Na protest dziennikarki senator odpowiedział: "Pani przegina teraz", na co Dobrosz-Oracz odparła stanowczo: "Nie, to pan przegiął" i zakończyła rozmowę.
Szybka reakcja władz Senatu
Nagranie z incydentu błyskawicznie rozprzestrzeniło się w mediach i mediach społecznościowych, wywołując falę krytycznych komentarzy na temat standardów debaty publicznej oraz relacji między politykami a dziennikarzami.
W odpowiedzi na kontrowersje, już 19 grudnia 2025 roku Prezydium Senatu podjęło decyzję o skierowaniu sprawy do Komisji Regulaminowej, Etyki i Spraw Senatorskich w trybie artykułu 25 ust. 1 Regulaminu Senatu.
Rozstrzygnięcie komisji etyki
Posiedzenie komisji odbyło się 8 stycznia 2026 roku. Członkowie gremium dokładnie przeanalizowali dostępne materiały oraz wysłuchali szczegółowych wyjaśnień senatora Skurkiewicza dotyczących jego zachowania.
Podczas przesłuchania polityk PiS:
- Przyznał, że jego zachowanie było całkowicie niewłaściwe
- Wyraził głębokie ubolewanie z powodu swojej postawy
- Zobowiązał się do osobistego przeproszenia Justyny Dobrosz-Oracz
Szerszy kontekst problemu
Incydent z udziałem senatora Skurkiewicza nie był odosobnionym przypadkiem napięć między politykami a dziennikarzami. W ostatnim czasie media odnotowały kilka podobnych sytuacji, które wywołały debatę na temat kultury politycznej i standardów komunikacji w przestrzeni publicznej.
Sprawa ta podkreśla również znaczenie nietykalności osobistej dziennikarzy podczas wykonywania obowiązków zawodowych oraz konieczność poszanowania ich pracy przez przedstawicieli władzy ustawodawczej.
Reakcje opinii publicznej
Zachowanie senatora spotkało się z jednoznaczną krytyką ze strony środowisk dziennikarskich, organizacji pozarządowych oraz części opinii publicznej. Wielu komentatorów podkreślało, że tego typu incydenty podważają zaufanie do instytucji demokratycznych i mogą zniechęcać dziennikarzy do wykonywania swojej misji kontrolnej wobec władzy.
Deklaracja przeprosin ze strony senatora Skurkiewicza, choć z opóźnieniem, została odebrana jako krok w dobrą stronę w kierunku przywrócenia standardów kultury politycznej. Pozostaje kwestia, czy podobne incydenty będą miały charakter odosobniony, czy też wymagają systemowych rozwiązań chroniących dziennikarzy przed nieodpowiednim traktowaniem.






