Prezydent Donald Trump intensyfikuje wysiłki mające na celu przejęcie kontroli nad Grenlandią, autonomicznym terytorium Danii. Amerykański przywódca twierdzi, że Stany Zjednoczone "absolutnie potrzebują" tej strategicznej wyspy ze względu na obecność rosyjskich i chińskich jednostek w regionie arktycznym.
Ograniczenia czasowe i polityczne
Według amerykanisty Rafała Michalskiego, Trump ma niewiele czasu na realizację swoich planów.
"Jeśli coś ma się wydarzyć, to dosyć szybko. Nawet w 2026 r."- wyjaśnia ekspert, wskazując na zbliżające się wybory śródokresowe do Kongresu.
Główną przeszkodą dla Trumpa jest konieczność uzyskania zgody Kongresu na jakiekolwiek działania militarne lub finansowe. Większość republikańska w Kongresie jest najmniej liczna od 1939 roku, a część polityków dystansuje się od skrzydła MAGA.
Precedens hawajski jako wzór do naśladowania
Trump wzoruje się na 25. prezydencie USA Williamie McKinleyu (1897-1901), który przeprowadził aneksję Hawajów w 1898 roku. McKinley ominął wówczas wymaganie ratyfikacji traktatu przez Senat większością 2/3 głosów, wprowadzając zwykłą rezolucję Kongresu.
Kluczowe elementy precedensu hawajskiego obejmowały:
- Faktyczną obecność wojsk amerykańskich na terytorium
- Brak międzynarodowego sprzeciwu wobec przejęcia
- Ominięcie standardowej procedury traktatowej
Na Grenlandii od 1951 roku funkcjonuje amerykańska baza wojskowa Pituffik, co może stanowić podstawę dla podobnych działań.
Historyczne próby zakupu Grenlandii
Stany Zjednoczone wielokrotnie próbowały nabyć Grenlandię:
| Rok | Oferta | Wynik |
|---|---|---|
| 1946 | 100 mln dolarów w złocie | Odrzucona przez Danię |
| 2019 | Nieujawniona kwota | Odrzucona przez Danię |
| 2025 | W trakcie negocjacji | Pending |
Dla porównania, USA z powodzeniem kupowały wcześniej inne terytoria - w 1917 roku zapłaciły Danii za Wyspy Dziewicze 25 milionów dolarów w złocie.
Stanowcza reakcja Danii
Duński rząd potwierdził, że w przypadku ataku na Grenlandię, żołnierze mają prawo i obowiązek natychmiastowej reakcji zbrojnej - nawet bez formalnego rozkazu. Ta zasada obowiązuje od 1952 roku.
Jak poinformowało duńskie Ministerstwo Obrony,
"zaatakowane siły muszą natychmiast podjąć walkę, nawet jeśli ich dowódcy nie zostali poinformowani, że kraj znalazł się w stanie wojny".
Premier Danii Mette Frederiksen ostrzegła, że atak na Grenlandię "byłby końcem NATO".
Sprzeczne sygnały z Waszyngtonu
Administracja Trumpa wysyła mieszane komunikaty. Sekretarz stanu Marco Rubio stanowczo wykluczył możliwość działań militarnych, podczas gdy rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt stwierdziła, że
"wykorzystanie sił zbrojnych USA jest oczywiście zawsze opcją".
Reakcja międzynarodowa
Były premier Francji Dominique de Villepin ostro skrytykował plany USA, ostrzegając, że "jeśli Stany Zjednoczone rzeczywiście zdecydują się na inwazję, staną się wrogiem europejskich państw członkowskich NATO".
Europejscy dyplomaci zauważają zmianę tonu ze strony Waszyngtonu, jednak niepewność co do rzeczywistych intencji Trumpa pozostaje wysoka, szczególnie po niedawnej operacji wojskowej w Wenezueli.
Grenlandia, zamieszkana przez około 57 tysięcy osób, posiada strategiczne położenie oraz bogate złoża surowców naturalnych, co czyni ją atrakcyjnym celem geopolitycznym w dobie rosnących napięć w regionie arktycznym.






